reklama
68
„Prawdę mówią, że chce pan podpalić stadion” *) – usłyszałem od jednego z urzędników fromborskiego magistratu, gdy pojawił się on na stadionie miejskim, gdy akurat rąbałem drewno.







Nie wiem dokładnie, co ów urzędas miał na myśl, ale zakładam, że działał absolutnie bezmyślnie, gdyż tak poważne oskarżenie o chęć czy też próbę podpalenia przeze mnie stadionu mogło się zrodzić tylko w pustej głowie, w której nie można znaleźć ani śladu rozumu.
Read More
Rzucenie takiego oskarżenia nawet, gdy rzuca je komendant miejsko–gminnej Ochotniczej Straży Pożarnej wymaga przede wszystkim poważnych dowodów. Dowodów na to nie ma, więc całe to oskarżenie można rozbić o kant, ale urzędnik jednak je rzucił w moim kierunku. Jeśli więc je rzucił, to niech teraz przedstawi dowody. Czekam.

Inną kwestią poruszoną przez tego urzędnika była sprawa moich publicznych wypowiedzi (poprzedni tekst w rubryce „Saloon Koteusza”, ten o podatkach) oraz sprawa mego zatrudnienia. Otóż z ust tego urzędnika dowiedziałem się, że „chyba się towarzyszu Kotowski w głowie wam przewróciło, że zachciewa się wam pisać takie teksty i nie chcecie tutaj dalej pracować” *).

Chyba nie muszę wyjaśniać, że moja reakcja na te słowa była dość zdecydowana – po prostu w kilku solidnych żołnierskich słowach „poprosiłem” owego urzędnika, żeby sobie poszedł.

Cały czas zastanawia mnie natomiast, dlaczego ludzie o mentalności poganiacza mułów nie potrafią przyswoić sobie wiedzy o tym, że nie na wszystkie muły używany przez nich bat działa. Ale domyślam się powodów takiej niewiedzy. Tacy poganiacze mułów nigdy nie stosowali np. dobrego słowa, tylko bat. I to on im się wydaje najwłaściwszym narzędziem. Ale to jest totalna pomyłka i błąd w zrozumieniu tej kwestii nie jest moją winą.

Na drugi dzień usłyszałem z ust owego urzędnika, że oczekuje ode mnie przeprosin. Owszem, przepraszam bardzo chętnie i to nawet publicznie. Przepraszam za to, że nie nabrałem do tej pory zwyczaju przepraszania kogoś za to, że mnie straszy utratą pracy oraz za to, że mnie wyzywa od podpalaczy. No, nie nauczyłem się tego. I szczerze powiem, że uczyć się nie zamierzam. Pewnie z lenistwa albo z powodu innej choroby albo nawet z tego powodu, że nie widzę z tego żadnego pożytku. Poza tym swobodę wypowiedzi gwarantuje mi Konstytucja RP (Art. 54 ust. 1. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji) i żaden „menda Paździoch” nie jest w stanie pozbawić mnie moich praw obywatelskich – to jest niewykonalne, jeśli chodzi o mnie! Jest niewykonalne także do tej pory, do której obowiązywać będzie Konstytucja RP. A przypomnę, że konstytucja jako tzw. ustawa zasadnicza, obowiązuje w Polsce, póki co, wszystkich, bez wyjątku.

Owszem, próbować można pozbawić mnie moich praw obywatelskich. Tylko trzeba się przygotować na to, że w odpowiedzi usłyszy się kilka do bólu szczerych i dosadnych słów.

Czy obawiam się, że stracę pracę? Jak najbardziej obawiam się tego, ale jednocześnie mam świadomość, że ewentualne pozbawienie mnie dotychczasowej pracy należy do kompetencji innych niż ów urzędnik osób. Jeżeli osoba kompetentna w tym względzie oznajmi mi, że nie widzi dalszej możliwości zatrudniania mnie, to przyjmę tę informację z pokorą. Ale nikt niekompetentny, któremu nawet się wydaje, że takie kompetencje posiada, nie będzie mnie straszył. Nie tędy droga.

Poza tym jestem na to przygotowany. Szkoda by było tylko, że w chwili mego odejścia, pracę stracą jeszcze dwie osoby, a „osiągnięcia” tych dwóch osób mogą stać się przedmiotem zainteresowania wymiaru sprawiedliwości. Chciałbym tego uniknąć, ale to zależy nie tylko ode mnie.

Mimo moich krytycznych uwag w jednym przypadku przyjmuję krytykę owego urzędnika pod moim adresem. Owszem jest słuszna, ale o szczegółach nie będę pisał, bo nie ma to żadnego wpływu na moją ocenę a zainteresowani wiedzą, o co chodzi.

Koteusz

*) – cytaty są dosłowne i jestem w stanie udowodnić, że słowa te zostały przez urzędnika wypowiedziane.

37
Nie zamierzam tutaj analizować zarobków w prywatnych firmach, lecz w samorządzie. A rzecz dotyczy, nazwijmy to umownie, urzędników. Za wstępną ogólną odpowiedź na postawione w tytule pytanie niech posłużą słowa refrenu piosenki:

„Ależ owszem, czemu nie, urzędnikowi też należy się!”tekst do pogrubienia


Przejdę teraz do szczegółów opierając się na zawartości oświadczeń majątkowych i uchwał Rady Miejskiej.

Otóż burmistrz Krystyna Lewańska w roku 2010 zarobiła łącznie nieco ponad 107 tys. zł, czyli średnio ok. 9 tys. zł brutto miesięcznie (ok. 6 tys. zł netto).

Cz
Read More
y którykolwiek jej podwładny mógł zarobić w roku więcej niż burmistrz Lewańska? Okazuje się, że tak – jeden z kierowników jednostki organizacyjnej samorządu fromborskiego. Sytuacja może nie wydawać się dziwna, bowiem po ostatniej decyzji Rady Powiatu Braniewskiego, która obniżyła staroście pensję niemal o połowę, podwładny starosty Krzysztofa Kowalskiego, jego zastępca, ma wyższe niż jego szef zarobki. We Fromborku taką decyzję wobec kierownika jednostki organizacyjnej także podjęła rad, tyle, że nie Rada Miejska, a Rada Nadzorcza. Konkretnie Rada Nadzorcza (w składzie: Waldemar Janusz Konopka, Michał Kubach oraz Halina Sobol) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością Wodociągi Fromborskie. Tym samym dyrektor zarządu Wodociągów Fromborskich sp. z o.o., czyli Marek Jan Wróbel, co poświadczył w swoim oświadczeniu majątkowym, zarobił w roku 2010 łącznie niemal 121 tys. zł brutto, czyli średnio miesięcznie nieco ponad 10 tys. zł brutto (ok. 7 tys. zł netto).

Różnica w zarobkach pani burmistrz i dyrektora Wodociągów nie jest więc aż tak „drastyczna”, jak w przypadku starosty i jego zastępcy, ale mimo to i tak w skali miesiąca wynosi ok. 1 tys. zł brutto.

Wysokość zarobków dyrektora wodociągów skłoniła mnie do pewnych wyliczeń, a mianowicie do przeliczenia ilości metrów sześciennych wody, które muszą zużyć mieszkańcy gminy Frombork, żeby wypłacić panu dyrektorowi pensję. Przy cenie brutto z roku 2010 – 3,58 zł za metr sześcienny zużytej wody oraz 8,13 zł za metr sześcienny odprowadzonych ścieków (razem 11,71 zł) wyszło mi, że rocznie potrzeba ponad 10,3 tys. metrów sześciennych, miesięcznie zaś jest to ponad 850 metrów sześciennych.

Wydaje mi się, że tej wody dość dużo trzeba lać w gminie Frombork.



9
Program obchodów VII Dni Fromborka 7, 8, 9 sierpnia 2009 roku



Piątek 7 sierpnia 2009r.

Dziedziniec Wzgórza Katedralnego

20.00 inauguracja VII Dni Fromborka spektakl Świętoszek Moliera w wykonaniu aktorów Teatru im. Aleksandra Sewruka z Elbląga (przedstawienie w ramach cyklu IV WarmińskoMazurskie Spotkania z Teatrem na Wodzie).

Galeria Amber Top niespodzianka.

Po spektaklu możliwość zwiedzania Wieży Radziejowskiego do godziny 24.00 gratis.



Sobota 8 sierpnia 2009r.

10.00 (port) otwarcie IV Regat o Bursztyn Miasta Kopernika

Read More
RYNEK

12.00 15.00 super atrakcyjne widowisko plenerowe dla dzieci Ruphert i Rico

15.00 20.00 BLOK MUZYKI COUNTRY

Agata i Gustaw Bzinkowscy

Konrad Milczarski

Crazy Daisy

Tomasz Szwed z zespołem

Drink Bar

zespół taneczny Rodeo

20.00 piosenki Marka Grechuty w wykonaniu aktorów Teatru im. Aleksandra Sewruka z Elbląga

21.15 Cezary Makiewicz i Koltersi



Niedziela 9 sierpnia 2009r.

12.00 przemarsz spod katedry Orkiestry Wojsk Lądowych Garnizonu Elbląg oraz musztra paradna na Rynku.

12.00 KONKURS SIŁACZY (RYNEK)

Archikatedra (Wzgórze Katedralne)

14.00 Koncert z okazji VII Dni Fromborka: organy Robert Grudzień, tenor Marek Torzewski, w programie m.in. Ave Maria, Adagio, Nic na zawsze, Do przodu Polsko oraz pieśni neapolitańskie. Wstęp wolny.

RYNEK

14.30 występ fromborskich seniorów

od 15.00 występy zespołów: muzyka folkowa Balkan Sevdah oraz The Ukrainian Folk oraz zespołów rockowych Noc, Skyscream oraz Kangaroz (zakończenie ok. 23.30)



Imprezy towarzyszące:

miasteczko wojów średniowiecznych (sobota, niedziela)

zjazd motocyklistów (sobota lub niedziela)

wesołe miasteczko dla dzieci (sobota, niedziela)

przejażdżki drezyną kolejową oraz przejażdżki bryczkami (sobota i niedziela)

pokaz modeli pływających (sobota)

IV Warmińskie Spotkania Twórcze wystawa prac uczestników pleneru

grochówka wojskowa i stoiska kulinarne m.in. Kół Gospodyń Wiejskich (sobota i niedziela)

rejs statkiem m/s Monika Na zachód słońca biletowany (sobota)

spotkanie z Mikołajem Kopernikiem i jego gospodynią Anną Schiling (piątek, sobota, niedziela)
11
Stowarzyszenie Rozwoju Miasta i Gminy Ornata ORNECIANIE zaprasza na festyn:







8
Festyn rekreacyjny pt. WAKACJE HEJ

Miejski Ośrodek Kultury w Ornecie zaprasza.







9
Miejski Dom Kultury w Ornecie zaprasza na KAZIUKI !!! ;)



18
O tym, że Rosjanie mają w nosie porozumienie w sprawie swobodnej żeglugi po Zalewie Wiślanym pisano już tutaj m.in.:



http://prowokator321.salon24.pl/126383,skutecznosc-tuska-i-putina



http://trojmiejskaosskaa.salon24.pl/127435,dyplomacja-bialej-flagi-zegluga-po-zalewie-wislanym



Informację o tym wydarzeniu zamieścił jako pierwszy Dziennik Elbląski, o tu:



http://dziennikelblaski.wm.pl/Zaliw-zakryt-elblaski-jacht-musial-zawrocic,79011



Ciekawego, krótkiego i, moim zdaniem, niezwykle trafnego podsumowania wydarzeń dokonał w piątkowym w
Read More
ydaniu gazety Witold Chrzanowski, dziennikarz DE. Prezentuję je, za zgodą autora, w całości.



Rosjanie nie przepuścili polskiego jachtu, którego załoga chciał przepłynąć Cieśninę Pilawską do Elbląga. Sprawą zajęło się nasze Ministerstwo Spraw Zagranicznych.



Czekamy na wyjaśnienia Rosjan usłyszeliśmy wczoraj od jednego z urzędników MSZ.



Ciekawe co Rosjanie powiedzą? Mam nadzieję, że ich tłumaczenie nie będzie przypominało pewnej historyjki z Przygód dobrego wojaka Szwejka. Jest w niej opisany szeregowy, który w trakcie przepustki został pobity przez porucznika. Gdy żołnierz poskarżył się kapralowi, ten obiecał zbadać gruntownie sprawę. Drugiego dnia, gdy szeregowiec stanął przed obliczem podoficera, ten stwierdził:



Zbadaliśmy sprawę i rzeczywiście, szeregowy, mieliście prawo do przepustki. Odmaszerować!
What is Kliqqi?

Kliqqi is an open source content management system that lets you easily create your own user-powered website.

Latest Comments