reklama

Obserwator

Janusz Piskorski
0 Following 1 Followers
7
DI za Rzeczpospolitą podał, że wg. prawa które obowiązuje w Polsce każdy kto choć raz do roku aktualizuje swojego bloga, stronę www etc. ma obowiązek zarejestrowania swoje strony w sądzie jako czasopismo/dziennik. Czy to nie jakaś paranoja, tysiące czy nawet miliony obywateli teraz zacznie rejestrować swoje strony w sądzie?
7
A tu jest ładne wideo z lotu ptaka. ;) Braniewo i okolice robią się co raz sławniejsze.



http://www.tvn24.pl/2077179,12690,0,0,1,wideo.html



pzdr
7
Nie są to rozważania teoretyczne, lecz praktyka dnia codziennego, a rzecz dotyczy komitetu wyborczego podczas wyborów samorządowych.



Sąd Okręgowy w Elblągu, a konkretnie Arkadiusz Fall, sędzia tegoż sądu na wniosek Marka Łukasika, pełnomocnika KWW Strażacy we Fromborku nakazał innemu komitetowi (KWW Ziemia Fromborska) ... zamieszczenie w terminie 48 godzin od daty uprawomocnienia się postanowienia w Dzienniku Elbląskim Dodatku IKAT przeprosin.... Pełnomocnik KWW Ziemia Fromborska, czyli moja skromna osoba, próbował po drodze podejmując inne także działania, w tym oczywiście s
Read More
kładając apelację wypełnić IDIOTYCZNE (Dlaczego? O tym w dalszej części tekstu) postanowienie sądu, lecz rzecz była niemożliwa do wykonania. W tzw. międzyczasie ten sam sędzia w kolejnym postanowieniu postanowił ... zarządzić w trybie egzekucyjnym na koszt uczestnika przeprosin....



Idiotyczne w tym wszystkim było nie tylko postanowienie sądu, lecz także żądania wnioskodawcy, reprezentującego również kandydatkę na burmistrza Fromborka, Krystynę Lewańską (obecną burmistrz), która poczuła się dotknięta opublikowanymi stwierdzeniami.



A dlaczego twierdzę, że był to idiotyzm?



A otóż dlatego, że Dodatek IKAT do DE jest tygodnikiem, a prawomocny wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku otrzymałem około południa w ŚRODĘ (b. ważne, bowiem wyrok SA nabiera mocy prawnej z chwilą odbioru). Natomiast tygodnik ukazuje się w piątki i cykl wydawniczy nie pozwalał zamieścić ogłoszenia z przeprosinami, gdy jedyna możliwość zgłoszenia się do redakcji istniała w środę po południu.



Niezależnie od tego, moim zdaniem, sąd powinien wziąć pod uwagę termin ukazywania się gazety oraz przede wszystkim to, że jest to tygodnik i wobec tego nie zarządzać egzekucji w świetle faktu, że wykonanie postanowienia nie było możliwe w ciągu 48 godzin; na szczęście obeszło się bez niej, ale to tylko dzięki życzliwości pracowników redakcji, którzy wystawili stosowne zaświadczenie.



Krzysztof Kotowski



P.S. Przedstawiciele KWW Strażacy oczywiście wykorzystali fakt, że nie wypełnia się postanowień sądu i ogłosili to publicznie. Oczywiście nie poinformowali też wyborców, że ich żądania były idiotyczne.
7
Niżej zamieszczam tekst opublikowany w biuletynie wyborczym podczas kampanii samorządowej w roku 2006. Został on zaskarżony do Sądu Okręgowego w Elblągu przez komitet reprezentujący burmistrza z żądaniem zamieszczenia przeprosin.



Proszę go przeczytać i udzielić odpowiedzi na dwa pytania:



1. Przeprosin, za co domagał się komitet reprezentujący burmistrza?



2. Jaki wyrok zapadł w tej sprawie? Nakazujący przeprosiny czy też nie?



A oto sporny tekst:



Kompletnym nieporozumieniem jest twierdzenie, że Pani Burmistrz ciągle nie ma w u
Read More
rzędzie. Owszem, nie jest ciałem, lecz duch jej niemal bez przerwy przebywa w budynku Urzędu Miasta i Gminy. Na nic zdaje się przytaczanie statystyk o tym, że w ciągu 4 miesięcy 2005r. Pani Burmistrz 45 razy korzystała z delegacji służbowych wyjeżdżając poza teren gminy. Złośliwi obliczają, że w ciągu roku statystycznie wyjazdów tych było ponad 130, co dowodzi, że podczas ok. 250 dni roboczych Pani Burmistrz siedziała za biurkiem zaledwie połowę tych dni. Twierdzimy, że należy się cieszyć, iż pilne wyjazdy służbowe zajęły Pani Burmistrz tylko połowę puli dni roboczych. Dzięki temu przynajmniej połowę spraw dotyczących mieszkańców naszej gminy mogła ona załatwić. A co by było gdyby musiała ona jeszcze częściej wyjeżdżać? Tym sposobem nikt by nie mógł spotkać się z nią, aby załatwić swoją sprawę, a tak przynajmniej połowa petentów została przez Panią Burmistrz przyjęta.



Odpowiedź, ze szczegółami, opublikuję wkrótce.



Krzysztof Kotowski
7
Hym, miałem cichą nadzieję, że sie "pozbędziemy" naszego burmistrza - był podobno brany pod uwagę jako kandydat na wojewodę. Z drugiej strony może i to lepiej dla województwa.
7
To komunikat po kontroli portalu nasza-klasa.pl,

"GIODO: Dane osobowe w nasza-klasa.pl są bezpieczne" mnie rozbroił. "Ze wstępnych analiz wynika, że na portalu dane chronione są na bardzo wysokim poziomie".



Trochę ten komunikat jest 'zabawny', jak łatwo można pobrać dane osobowe z portalu nasza-klasa.pl opisane jest w artykule na 'łamach' serwisu hacking.pl

Wg.autora artykułu nie trzeba być wysokiej klasy specjalistą komputerowym czy też hackerem wystarczy trochę się znać np PHP i można pobrać bazę 7,4 milionami wpisów :)



pzdr
7
W polsatowskich Wydarzeniach premier Tusk powiedział o sobie m.in.: Pracoholikiem nie jestem. Ale leniwy też nie.

Bardzo ciekawe wydaje mi się to stwierdzenie w świetle znajomości niektórych faktów z życiorysu Donalda (obecnego premiera) Tuska.

Otóż pamiętam dobrze okres, gdy Unia Demokratyczna i Kongres LiberalnoDemokratyczny łączyły się w jedną partię, a mianowicie w Unię Wolności. Ówczesny lider KLD, rzeczony Donald Tusk, otrzymał propozycję objęcia posady wiceprzewodniczącego UW. Nie skorzystał z niej jednak, a jednym z powodów, wcale nie najważniejszym, były jego ambicje po
Read More
lityczne widział się on raczej jako lider ugrupowania. Jednak bardziej istotnym powodem odmowy Donalda Tuska wiceszefowania w UW (informacja pochodzi z bardzo wiarygodnego źródła, od osoby blisko współpracującej z nim w owym czasie, lecz nie zdradzę jej personaliów, gdyż przekazana mi informacja, co do źródła, objęta jest tajemnicą dziennikarską) była jego niechęć do pracy na tym stanowisku. Uzasadniał on swą niechęć tym, że zastępcy mają znacznie więcej pracy niż liderzy (znany to fakt nie tylko z życia politycznego), a jemu cyt.: zasuwać jak dziki osioł się nie chce. Wolał odpocząć nieco od polityki.

I to w zasadzie tyle na ten temat. Chciałbym wierzyć, że ludzie zmieniają się na lepsze.
7
Mądry Polak po szkodzie



Doświadczamy tego dość często, można powiedzieć aż zbyt. Zatem pytanie, czy wreszcie wyciągniemy wnioski by mieć tą mądrość przed si w porę zapobiec tej szkodzie. By zilustrować tą powszechną przypadłość posłużę się tematem aktualnym i jak najbardziej adekwatnym, choćby przez poważne konsekwencje takiej nie-mądrości. Cała problematyka naszego szpitala jest nam dobrze znana, zatem nie będę jej rozwijał a skupię się na ostatniej uchwale Rady Powiatu, która definitywnie swoją mocą likwiduje oddział chirurgiczny z blokiem operacyjnym i anastezjologią oraz położ
Read More
niczo-ginekologiczny, poradnię chirurgiczną i ginekologiczno-położniczą. W uproszczeniu oznacza to, iż te oddziały, które pozostaną mieszczą się swoimi kompetencjami w ramach przychodni.



Konkludując, w praktyce szpitala w Braniewie już nie ma. Taką decyzję podjęli radni uchwałą po przegłosowaniu której siedzące na sesji pielęgniarki wyraziły swoje ubolewanie, iż żałują wyboru takich radnych. Media lokalne oznajmiły fakt likwidacji tytułując-większość radnych głosowała za likwidacją. Wypadałoby zatem może tą większość z imienia i nazwiska wymienić. Oto oni: Leszek Dziąg, Bogdan Pochodaj, Winicjusz Sokół, Jerzy Charzyński, Zbigniew Wiernasz, Bożena Turczyn, Tadeusz Janowiak, Kazimierz Gursztyn, Lidia Baniecka.



Jeśli przytoczyłem w tytule powiedzenie to z zamysłem oto takim. W okresie przedwyborczym słyszymy często byśmy głos swój oddali rozważnie.

Powszechnie jednak nie czynimy tak i to nie z własnej winy po trosze. Przecież jeśli kandydat na radnego nie jest naszą rodziną,naszym kolegą, czy choćby znajomym to informację na jego temat czerpiemy tylko z jego wyborczej broszury i głosujemy w ciemno. Ci obecni radni bo jest to też prawidłowość, będą kandydować ponownie, zatem jest sposobność oceny ich przedwyborczych deklaracji w praktyce. Co zatem zrobić żeby nie powtórzyła się sytuacja z omawianej sesji, po której rozgoryczeni likwidacyjną uchwałą mieszkańcy mogli jedynie wyrazić swój emocjonalny stan. Nie zmieni on jednak uchwały i jak przypuszczam nie zmieni też toku rozumowania tych radnych. Jest jednak możliwość zmiany, przy następnych wyborach, zmiany radnych. Przy tej okazji prośba do publikatorów, jeśli dziennikarz zamieszcza artykuł o tak strategicznie ważnej społecznie sprawie to niech i zamieści nazwisko radnego wypowiadającego się podniesieniem swojej ręki w tejże, by wszyscy mogli ocenić to jego społecznikostwo.



Janusz Piskorski