reklama
5
Eurodeputowana Lidia Geringer de Oedenberg (SLD) twierdzi, że polskie urzędy łamią prawa gejów, co ma przejawiać się odmową wydawania zaświadczeń o stanie cywilnym gejów. Zarzut ten jest kompletnie bzdurny i stanowi przejaw nachalnej pedalskiej propagandy.



Informację taką odnalazłem na portalu Interia.pl, ale zaopatrzoną już w znak zapytania. Słuszna to ostrożność, bowiem o żadnym łamaniu praw gejów być nie może. Pani europoślinka raczy sobie chyba żartować i jednocześnie wykazuje się nieznajomością prawa obowiązującego w Polsce.



Polska administracja łamie unijne prawo, odmawiając wydania zaświadczeń o stanie cywilnym gejom, którzy chcą zawrzeć związek partnerski za granicą twierdzi eurodeputowana Lidia Geringer de Oedenberg (SLD). I domaga się reakcji od Komisji Europejskiej.

()

Problem dotyczy zresztą nie tylko par homoseksualnych, ale czasem też heteroseksualnych. Miałam liczne głosy w tej sprawie, m.in. od przedstawicieli Kampanii Przeciwko Homofobii mówi Geringer de Oedenberg. Polskie przepisy nakazują wydanie takiego zaświadczenia, ale urzędnicy masowo go nie stosują, kierując się własnymi przekonaniami dodaje.

[http://fakty.interia.pl/polska/news/polskie-urzedy-lamia-prawa-gejow,1170743,3]



W naszym kraju (mam nadzieję, że w dalszym ciągu Naszym) zapisy Konstytucji, a za nią m.in. ustawy o ochronie danych osobowych zakazują tworzenia urzędowych rejestrów zawierających dane także o preferencjach seksualnych obywateli naszego kraju. Odmowa wydania zaświadczenia może więc dotyczyć obywatela, a nie jakiegoś geja, lesbijki, sodomity, zoofilia czy też innego pedała.



Jeśli w jakiejś euholandii czy innym gejowskim europejskim raju tego rodzaju rejestry są prowadzone, to ostatecznie ICH nie NASZA sprawa, ICH nie NASZE prawa. Obecnie każdy może sobie wybrać kraj zamieszkania i zameldowania. Nie podoba się TUTAJ? Won do raju! Wolna droga.



Dla mnie postawa i działania eurodeputowanej Lidii Geringer de Oedenberg oznaczają, że uważa on, iż gej znaczy więcej niż obywatel. Nie utożsamiam się z tym poglądem. Absolutnie nie!



A pani europoseł doradzam zająć się sprawami obywateli, a nie pedałów tylko.