reklama
18
Z informacji jaką prezentuje IDG wynika, że za publikację zdjęć nagich osób bez pozwolenia tychże osób można będzie 'iść' za kratki na 5 lat.



cytat: "... Chodzi tu o sytuacje, gdy np. chłopak umieści w sieci nagie zdjęcie swojej dziewczyny..."



Zabawnie i celnie skomentował to niejaki

sloma: "Ciekawe kto mu to udowodni w przypadku gdy zrobi to z jej komputera."



pozdrawiam :)

5
Eurodeputowana Lidia Geringer de Oedenberg (SLD) twierdzi, że polskie urzędy łamią prawa gejów, co ma przejawiać się odmową wydawania zaświadczeń o stanie cywilnym gejów. Zarzut ten jest kompletnie bzdurny i stanowi przejaw nachalnej pedalskiej propagandy.



Informację taką odnalazłem na portalu Interia.pl, ale zaopatrzoną już w znak zapytania. Słuszna to ostrożność, bowiem o żadnym łamaniu praw gejów być nie może. Pani europoślinka raczy sobie chyba żartować i jednocześnie wykazuje się nieznajomością prawa obowiązującego w Polsce.



Polska administracja łamie unijne pr
Read More
awo, odmawiając wydania zaświadczeń o stanie cywilnym gejom, którzy chcą zawrzeć związek partnerski za granicą twierdzi eurodeputowana Lidia Geringer de Oedenberg (SLD). I domaga się reakcji od Komisji Europejskiej.

()

Problem dotyczy zresztą nie tylko par homoseksualnych, ale czasem też heteroseksualnych. Miałam liczne głosy w tej sprawie, m.in. od przedstawicieli Kampanii Przeciwko Homofobii mówi Geringer de Oedenberg. Polskie przepisy nakazują wydanie takiego zaświadczenia, ale urzędnicy masowo go nie stosują, kierując się własnymi przekonaniami dodaje.

[http://fakty.interia.pl/polska/news/polskie-urzedy-lamia-prawa-gejow,1170743,3]



W naszym kraju (mam nadzieję, że w dalszym ciągu Naszym) zapisy Konstytucji, a za nią m.in. ustawy o ochronie danych osobowych zakazują tworzenia urzędowych rejestrów zawierających dane także o preferencjach seksualnych obywateli naszego kraju. Odmowa wydania zaświadczenia może więc dotyczyć obywatela, a nie jakiegoś geja, lesbijki, sodomity, zoofilia czy też innego pedała.



Jeśli w jakiejś euholandii czy innym gejowskim europejskim raju tego rodzaju rejestry są prowadzone, to ostatecznie ICH nie NASZA sprawa, ICH nie NASZE prawa. Obecnie każdy może sobie wybrać kraj zamieszkania i zameldowania. Nie podoba się TUTAJ? Won do raju! Wolna droga.



Dla mnie postawa i działania eurodeputowanej Lidii Geringer de Oedenberg oznaczają, że uważa on, iż gej znaczy więcej niż obywatel. Nie utożsamiam się z tym poglądem. Absolutnie nie!



A pani europoseł doradzam zająć się sprawami obywateli, a nie pedałów tylko.
3
Zapraszamy do Ornety na imprezę pt. "PA WAKCJE" w dniu 30.08.2008r



7
Powstaje nowa komedia Saramonowicza i Koneckiego - autorów filmów Testosteron i Lejdis, pt. "Idealny facet".

Nic w tym dziwnego, że powstaje nowy film dla gawiedzi. W końcu od czasu do czasu trzeba coś zrobić by gawiedź wydała kasę :).

Co ciekawe jedna z scen (lub więcej) była kręcona w Częstochowie, w której to scenie pokazana została pielgrzymka (chyba na Jasna Górę ;) gdzie aktorzy min. chodzą na szczudłach a statyści niosą transparent "Radio Zawsze Dziewica".

No i się stało. Chyba szlak trafił O. Ryzyka ;) i podczas wczorajszej audycji w szanowanym radio R.M. ;) skrytykow
Read More
ał "pielgrzymów" filmowców twierdząc, że jest to parodia prawdziwych pielgrzymek a także obraża słuchaczy R.M.

W ślad za O. Ryzykiem korzystając z okazji gazeta.pl spłodziła artykulik na swoim portalu gdzie zapytała się aktorów co to za film.

Film pewnie będzie podobny do poprzednich produkcji, zresztą prawie te same twarze będą się przewijać, czyli papka dla rozmiękczonego mózgu - wpisując się w pewien specyficzny charakter odbiorcy R.M.

I tu dochodzimy do meritum. Czyżby rozgłos który już nadał mu O. Ryzyk i Gazeta.pl nie jest celowy?

Na to pytanie będziecie musieli sami sobie odpowiedzieć ;)



pzdr
4
O tych pracujących inaczej..., ale też od rana



---

Przechodziłem przez park, rozwiązał mi się but, przystanąłem przy kępie krzaków ...



- Nie, nie tak się wina nie pije - usłyszałem z za krzaków chropawy głos



- To jest !hyk!- ta no kurna !hyk! profana !hyk! cja - wtrącił się drugi głos, z wyraźną czkawką



- Rękawem wycierasz gwinta, podnosisz, bierzesz trzy gule i podajesz dalej - powiedział ten pierwszy głos



- Dawaj !hyk! o patrz - widzisz !gulgulgul! !hyk! - tak



- Nie, że ty ledwo pociągasz, jakbyś hebate cieńk
Read More
ą pił - kultury cie matka nie nauczyła? !gulgulgul! A jak fajki masz to częstujesz, fajki masz?



- Nie pale - odpowiedział cieńki, młody głos



- Tak !hyk! kurna !hyk! młody szczyl to !hyk! zachować się !hyk! nie umi



- A winko wiadomo samo zdrowie, ten aktor Konrad w telewizorze o ty mówił - stwierdził chropawy - ino to troche za prefumowane jest, nie ma jak Złoty Jasio albo Wiśniowy Czar, ale !gulgulgul! ujdzie



- Ja tam !hyk! do roboty !hyk! się nie biere !hyk! zanim !hyk! winka nie posmakuje



- E Zdzisiek, ty przecież roboty od pół roku na oczy nie widział - skomentował chropawy



- A te wersalke !hyk! u Frania jakżeśmy !hyk! przenosili, to co? A z reszto, trza ćwiczyć bo !hyk! robota może sie trafić !hyk! w każdej chwili !gulgulgul!



- No dobra - odezwał się młody głos - ale co ja teraz księdzu powiem? Posłał mnie do sklepu po mszalne bo akurat wczoraj gości miał, a zaraz msza.



- Że się rozbiło i żeby dał na dwa bo jeszcze jedno się może rozbić - odpowiedział chropawy



- Co ty Ziutek !hyk! chłopaka do złego !hyk! namawiasz? Powiedziane jest !hyk! spragnionego !hyk! napoić? !gulgulgul! Idz i powiedz !hyk!, żeś chrześcijański !hyk! uczynek zrobił !hyk!
7
Ktoś tam gdzieś pojechał i coś go spotkało niezwykłego. A może nie?

---

Wyobraź sobie spotkałem ostatnio Gorzelaka, wiesz tego z parowozowni, i on opowiedział mi o tym co się przytrafiło jemu i jego żonie Baśce - no wiesz tej blondynie przy kości co ci ją pokazywałem w mięsnym.



Pojechali na wieś do znajomych i pech chciał, że im po drodze samochód nawalił. Nieopodal było gospodarstwo więc Gorzelak pomyślał, że może mają ciągnik i pomogą mu ściągnąć wóz do warsztatu.

Zastali gospodynię, która powiedziała, że syn jest w polu na ciągniku ale niedługo wróci i pewnie
Read More
im pomoże, niech więc samochód przypchną na podwórko i poczekają. Tak też zrobili.



Siedli sobie przed tym domem na ławce. Po jakimś czasie patrzą a przez pole pies biegnie z wiaderkiem w zębach. Coś jak wyżeł. Widać szkolony - pomyśleli. Przebiegł przez to pole i zniknał w zagajniku. Pytają gospodyni - co to za pies? A ona na to, że to pies niejakiego Comberka co z nim kiedyś na polowania chodził, i że potem jak sie Comberkowi w głowie pomieszało i broń mu zabrali to po lesie latał i z kija strzelał a psu kaczki przynosić kazał, no to musi te biedne zwierze zgłupiało całkowicie i znosi mu teraz co znajdzie, dzieciom zabawki kradnie, miednicy ani wiadra na podwórku zostawić nie można, a i pranie trzeba wieszać wysoko bo pies Comberka koszulą czy majtkami też nie gardzi.

Gorzelakowie, będąc w takiej a nie innej sytuacji dyplomatycznie nie podjęli tematu.



Potem Gorzelak, który nie lubi jak się z niego robi wariata, spytał sąsiada, który jest myśliwym o Comberka i wiesz co? Był podobno taki jeden, sąsiad pamietał że wystawiał kiedyś dziki ważniakom i rzeczywiście miał psa wyżła...
6
Ogniki



Była noc. Pociąg mknął po szynach z miarowym trukotem. Malinowski wyjął kupioną przed odjazdem książkę - "Tajemnica jej grobu", John S. Smith - "biło" w oczy z okładki, literami ociekającymi jakby krwią. Rozpoczął lekturę ...



Piękna dziewczyna zginęła w tajemniczych okolicznościach w przeddzień swojego ślubu. Jej narzeczony, dziedzic ogromnej fortuny pochował ją w rodzinnym grobowcu w pałacowym parku i wyjechał - podobno do Indii.

Jakieś dwa lata potem trzech chłopców z sąsiedztwa buszując po parku zobaczyło niebieskie ogniki migoczące wokół grobowca. Dwa
Read More
j z nich podeszli bliżej by sprawdzić co to takiego i dosłownie rozpłynęli się we mgle, która nagle się pojawiła i równie nagle znikła. Roztrzęsiony i przerażony trzeci z chłopców po dotarciu do domu, dlugo nie był w stanie powiedzić co się stało.

Zarządzono poszukiwania ... Przeszukano park, budynki przypałacowe, staw i okoliczne łąki - bezskutecznie. Kamienna płyta blokująca wejście do grobowca była nienaruszona - nic w tym dziwnego - sześciu silnych mężczyzn przesuwało ją z trudem, a co tu mówić o dwóch chłopcach. Z resztą okolica nie dawała wiary w historię o zniknięciu, ognikach i mgle, bardziej prawdopodobne były wersje o porwaniu lub ucieczce z domu.

I tak by pewnie zostało gdyby żona karczmarza nie przypomniała sobie, że w parę tygodni po pogrzebie narzeczonej dziedzica przybłąkał się stary żebrak- pomyleniec i bełkotał coś o niebieskich ognikach i diable co pragnie dziecięcej krwi. Na okolicę padł blady strach...



Nagle w przedziale zgasło światło. Maliowski zdrętwiał. Zobaczył zbliżające się w jego kierunku migoczące światełka i coś jak mgła lub dym spowiły jego osobę. Stracił przytomność. Kiedy ją odzyskał, ktoś szarpał go za rękaw, dniało. To był konduktor.



- Panie wysiadaj pan - końcowa stacja. A co obrobili pana? Rzeczywiście nesseser, portfel i płaszcz znikły. Wzrokiem poszukał książki - też przepadła.



- Miłośnicy literatury kurna ich mać - zaklął pod nosem.
6
Fikcja liter-acka

---



Odwiedziny



Była godzina 10-ta rano. Dla wielu przybyłych na spotkanie zbyt wczesna, jakby. Dosyć powiedzieć, że część zebranych w sali ziewała mniej lub bardziej ostentacyjnie a kilku sprawiało wrażenie nieobecnych albo zdezorientowanych - jak gdyby trudy wczorajszego dnia dały mi się we znaki.



Większość uczestników spotkania raczyła się kawą, a co niektórzy łapczywie pochłaniali wodę mineralną. Nikt nie brał się za krakersy i paluszki. Na mównicę wszedł Szef.



- Koledzy - zaczął - jak zapewne już niektórzy z
Read More
was wiedzą, Józef Lędzior przyjeżdża w przyszły czwartek do naszego miasta ...



Wyglądało na to, że co najmniej paru z obecnych ta informacja wybiła z otępienia.



- Jest on bliskim i oddanym współpracownikiem naszego Prezesa, zakładał z nim Polską Partię Postępu, Ligę Praw Obywatelskich i Stronnictwo Uczciwości. Kiedy Uczciwość przeszła do opozycji wycofał się z polityki. Obecnie otwarcie się przyznaje do sympatii dla naszej partii i aktywnie uczestniczy w bezpartyjnym forum doradczym premiera. Ma to być krótka wizyta celem "rozpoznania atutów i zagrożeń regionu".



- Rozmawiałem, już w tej sprawie z burmistrzem, który obiecał wsparcie techniczne i finansowe odwiedzin. Niestety nie da się przyspieszyć odsłonięcia Pomnika Wielkiego Polaka na dzień wizyty - firma odlewnicza ma napięte terminy realizacji i zamówień na pół roku z góry ..., w tej sytuacji pozostaje nam jedynie nadanie którejś z ulic imienia jednego z bohaterów narodowych ..., niestety wszystkie wieksze i ważniejsze ulice noszą już takie nazwy ... - prosze o propozycje ...



Zapadła cisza.



- Szefie, a gdyby tak ...



- Co Malinowski?



- Ja tylko głośno myśle, Szefie.



- Mówcie, Malinowski, mówcie.



- A gdyby tak, pożyczyć pomnik Wielkiego Polaka od Michałowic? Na czas odsłonięcia oczywiście.



- A jak sie sprawa rozniesie? - Odezwał się po chwili jakiś zatroskany głos z sali



- A co sie ma roznieść? Sie ogłosi, że michałowicki pomnik idzie do remontu a potem, że nasz ... po odsłonięciu. Na czas remontu będą zakryte ot co.



- E przecież sie każdy zorientuje, że to ten sam pomnik. - Odezwał się kolejny zatroskany z sali



- Nie, jak się go odmaluje.



- A prasa? Będą węszyć.



- Te dwie gazety na krzyż? Przecież, oni wiedzą że jak coś pisną to żadnych reklam u nich nie bedzie. A ta gadzinówka?- ją czytają tylko ci co nas nie lubią - podrzuci mi się jakiś ochłap niby to, że wystawne przyjęcie zrobiliśmy za państwowe pieniądze.



- A koledzy z Michałowic?



- Oni?, oni są nam winni przysługę - wyciszyliśmy sprawę tej demolki w Zajeździe Myśliwskim - co se chłopy zrobili śmingusa-dyngusa gaśnicami pianowymi z kurw..., no z tymi z agencji.



- Dobrze koledzy - odezwał się Szef, który do tej pory przysłuchiwał się rozmowie - myślę, że rzecz jest do zrobienia. Szczegóły omówimy na oddzielnych spotkaniach. Teraz to na tyle. Malinowski - proszę ze mną to gabinetu. Koniec zebrania.



Wyszli



Po chwili, reszta zebranych zaczęła wstawać i zmierzać do drzwi. Przy drzwiach formowali się w dwójki, trójki, rozmawiając między sobą.



- Po co on tu wogóle przyjeżdża? Tu już wszystko jest obstawione ...



- Eh ten Malinowski, zawsze się wkręci ...



- ... żeby tylko nie było jak ostatnim razem, że łososia podali na koniec ...