reklama
7
Media przez ostatnie parę dni bębniły o wyborach amerykańskiego prezydenta.

Zrobiły dla Nas specjalny (bo przecież dla nich to my jesteśmy specjalnej troski) show medialny.

Wyglądało to jakby amerykańskie wybory (a nie mcdonald'sy) były dla Nas Polaków tak istotne jak np. wybór lub śmierć

JP2.



Co ciekawe np taki TVN24 twierdził, że w Polsce jest wielkie zainteresowanie tymi wyborami.

Śmieszne to twierdzenie i trąca obłudą.



Najpierw media te kreują (codzienne info z kampanii wyborczej, potem noc wyborcza, potem po wyborcze bloki itp) to zainteresowanie, wzbudzając - tak na marginesie, nigdy nie powinny być związane z wyborami - emocje.

Zapraszają w czasie medialnego spektaklu polityków, dziennikarzy itp. niby to autorytety, guru, wróżki od polityki, przyszłości... .



Zastanawiają się te indywidualności na 'antenie' czy wygra ten czy tamten, co My będziemy z tego mieli? (My jako szarzy obywatele, chyba nie wiele lub wcale.)

Jednym słowem pieprzą tak aby zabłyszczeć na ekranie TV.

Zazwyczaj wygrywa w takich wyborach jeden, no i wygrał.

Znowu można popieprzyć na temat przyszłości, powróżyć z fusów dla nas na dobrą lub złą przyszłość, wróżek ci u nas

dostatek więc opowiadają rożne banialuki, czasem się trafi (przez jakiś ślepy traf) głos 'trzeźwego' ;).



No i trafiło na J.M. Rokite, który to ostatnio zasilił profesje dziennikarską swoją osobą.

Więc biedaczek będąc na wizji wymyślił obamomanie.

Comments

  1. 1

    obserwator 3271 days ago Permalink

    Pozwól Krzysztof że tym razem nie podzielę twego zdania co do J.M.Rokity. Nie jest on z mojej bajki ani on polityk jak się okazało, ani on dziennikarz, ani komentator.Ta kreacja jego osoby jest na siłę, trzeba wszak znaleźć mu robotę. Podobnie jak z Marcinkiewiczem. Trzeba gadać że on jest dobry, najlepszy i jak będzie się powtarzać tak z tysiąc razy to ludzie wreszcie uwierzą.Znamy tą metodę jako niemiecką propagandę-fałsz powtarzany milion razy staje się prawdą.Jeśli kwestionuję jego umiejętności polityczne to dlatego, iż w zasadzie to sam wykopał sobie ten polityczny grób a później odkręcał kota ogonem, że odchodzi z honorem. Tak odszedł, że namascił się teraz politycznym komentatorem i wmówił sobie, że ma autorytet i wiedzę a może i dziennikarską obiektywność/ha,ha/.Natomiast w wymyślaniu słówek to i tak nie podskoczy Urbanowi.Co do psychozy amerykańskimi wyborami to tu jak najbardziej masz rację.W większości amerykanie nie mają pojęcia gdzie nasz kraj leży na mapie a nie mówiąc o znajomości naszych problemów. Rząd amerykański natomiast byłby nami zainteresowany gdybyśmy mieli trochę więcej ropy. Ale to chyba dla nas dobrze, że jej nie mamy, bo też musielibyśmy użyć własnej żołnierki wobec samych siebie. Ameryka potrafi to trzeba przyznać zrobić kogoś w balona. Doradzałbym naszym politycznym komentatorom zająć tym zjawiskiem, czy oby już nie zaistniało u nas?/pytanie retoryczne/

  2. 1

    antyuser 3271 days ago Permalink

    Hym, nie mam na imię Krzysztof :). Nie interesuje mnie Rokita ani jako dziennikarz ani jako polityk. Ten tekst ma raczej na celu zwrócenie uwagi na to jak media działają. I co tak na prawdę dla mediów jest istotne.
    Media muszą zarabiać i dlatego tworzenie medialnych bytów jest celowe. Próbuje się na siłę tworzyć wrażenie, że jesteśmy w centrum, dodatkowo próbuje się dawkować poziom emocji przy okazji lecą reklamy i to jest główny cel tych wszystkich medialnych bytów.
    A JMR wpisuje się w to znakomicie, próbuje zaistnieć wymyślając zjawisko pt. obamomania.

  3. 2

    KrzysztofKotowski 3271 days ago Permalink

    Pozwól Januszu, że tym razem nie zgodzę się z Tobą, jeśli chodzi o pierwszą część Twego komentarza!

    A dlaczego? A otóż dlatego, że nie ja pisałem ten tekst i nie próbuj za wszystko obwiniac Kotowskiego! Owszem maczam palce w różnych rzeczach, inicjatywach, nawet pisuję tutaj - ale ja nie mogę być za całe zło na tym świecie. Po prostu nie dałbym rady, nawet cgdybym chciał. :)

    A teraz na poważnie!

    Autor tekstu już sam wyjaśnił Twoją pomyłkę. Owo wyjaśnienie trafia do mnie, bo takie było moje odczucie podczas czytania tekstu. Chodziło raczej o rolę mediów niż osobę JMR. Ty natomiast "wyłuskałeś" samego Rokitę jako osobę; w tym przypadku służył on raczej za przykład, a nie głowny temat wpisu.

    pozdrawiam

  4. 2

    obserwator 3270 days ago Permalink

    Drogi Krzysztofie przyjmuję sprostowanie do pierwszej części mojego komentarza, przyznając,że się nieco rozpędziłem. Jednak jeśli o mediach mówimy to nie dziwi chyba, iż nie jesteśmy wolni od emocji, które nasuwają się bezwiednie, gdy telewizornię oglądamy. Nie mam specjalnego pobłażania, czy też zrozumienia dla faktu, że na tym opiera się ten telewizyjny biznes. Ale sens mojej wypowiedzi jakby szedł w inną stronę. Oto mamy w tej telewizorni te same gęby i raz są politykami raz dziennikarzami. We wszystkim są wspaniali jedyni i wprost niezastąpieni.Jeśli mówię o emocjach to jeśli widzę takie persony wszystkowiedzące, zadufane w sobie, to bardziej niż na wymioty bierze mnie szlak, żę za te dyrdymały ja mam jeszcze w abonamencie płacić. W tym też wypadku jestem za zniesieniem tego podatku jak najbardziej. Zaraz usłyszę, iż można zawsze przełączyć na gołe babki lub pudło wyłączyć. Ale po pierwsze dopadła nas cywilizacyjna choroba życia przy ekranie a po drugie to ta cywilizacja stworzyła ten wynalazek by się komunikować. A jak widać łącza te służą do wciskania kitu. Można spłętować, jeśli znalazł się bałwan, który słucha bałwana to siebie są warci ale zdaje mi się , iż proporcja gadających bałwanów do słychających nie-bałwanów jest i mam taką nadzieję na korzyść tych drugich. Rada moja już po ochłonięciu ogladajmy sport, zwierzątka i kulinaria a na czas wiadomości wypili parę koniaków. Rokita będzie wówczas może nie sensowniejszy ale może zabawniejszy. Ostrzegam jednak dla dobra odbiornika przed przedawkowaniem trunku

Who Upvoted this Story