reklama
13
"Jak można, decydując o życiu Polaków, aż tak bardzo oderwać się od rzeczywistości! Elżbieta Bieńkowska (51 l.) jeszcze jako wicepremier mówiła rzeczy, od których włos się jeży na głowie. – 6 tys. zł! No rozumiesz to? (...) To jest niemożliwe, tak? Żeby ktoś za tyle pracował – dziwiła się ówczesna minister infrastruktury w rozmowie z Pawłem Wojtunikiem (43 l.), szefem CBA."(Fakt.pl).
Oto urzędniczka upasiona na pracy podatnika wyzywa ich od złodziei i idiotów. Sama zarabiała jako wicepremier 17 tys., teraz jako komisarz 87 tys. Ci, których określiła jako idiotów, chcieliby za te 6 tys. pracować, ale nawet tyle nikt im nie oferuje. Zarabiają 1200zł. na rekę, zatem jak ich określić. Żeby być idiotą trzeba brać 6 tys., więc startując od 1200 to sporo brakuje. Jakim mianem ich zatem nazwać: półidiota, ćwierćidiota? Może niebyt?