Braniewo News - Kto kogo robi w wała na arenie międzynarodowej? https://www.braniewo.net/polityka/kto-kogo-robi-w-wa%C5%82a-na-arenie-mi%C4%99dzynarodowej-1/ Zestawiam kilka tylko informacji na temat konfliktu gruzińskiego. Pozostawiam je bez komentarza. Bo i po co komentować? Fakty mówią za siebie. http://fakty.interia.pl/raport/gruzja-osetia Wojna na Kaukazie - konflikt UE-Rosja 8 sierpnia 2008 r. gruzińskie wojsko rozpoczęło ofensywę na separatystyczny region Gruzji Osetię Południową. Z odsieczą Osetyjczykom przyszły wojska rosyjskie, odbijając część obiektów opanowanych wcześniej przez armię Gruzji. Konflikt przerodził się w wojnę Rosji z Gruzją. W jej wyniku Rosja uznała niepodległość Abchazji i Oseti Read Morei Południowej. Rozpoczął się konflikt Rosji z Unią Europejską. http://fakty.interia.pl/raport/gruzja-osetia/news/8-sierpnia-byl-dla-nas-jak-11-wrzesnia-dla-usa,1177330 "8 sierpnia był dla nas jak 11 września dla USA" Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew oświadczył, że jego kraj nie jest zadowolony z obecnej architektury międzynarodowego bezpieczeństwa. Podkreślił, że nie zdała ona egzaminu podczas niedawnych wydarzeń na Kaukazie. Według gospodarza Kremla 8 sierpnia w Osetii Południowej był dla Rosji tym, czym dla USA 11 września 2001roku. Miedwiediew mówił o tym, podejmując w Moskwie kilkudziesięciu znanych politologów, analityków i publicystów z USA, Europy Zachodniej i Japonii. - 8 sierpnia w Osetii Południowej był dla Rosji tym, czym dla USA 11 września 2001 roku - powiedział. - Z tragedii 11 września i innych tragicznych wydarzeń ludzkość wyciągnęła wnioski. Chciałbym, aby świat wyciągnął wnioski także z wydarzeń w Osetii Południowej - dodał. http://fakty.interia.pl/raport/gruzja-osetia/news/rmf-rosja-klamala,1177248 RMF: Rosja kłamała! Moskwa kłamała. Wojska rosyjskie weszły do Osetii Południowej, zanim zaatakowali Gruzini - przeczytał korespondent RMF FM w "Czerwonej Gwieździe", gazecie rosyjskiego resortu obrony. To absolutnie sprzeczne z wersją Kremla, który winą za wybuch wojny obarcza Tbilisi. Ostatnio premier Władimir Putin zapewniał, że oddziały 58. Armii podeszły pod Cchinwali dopiero po dwóch dniach walk. W artykule "Życie toczy się dalej" opisane są losy rannego kapitana Denisa Sidristego. Oficer opowiadał, że już 7 sierpnia ogłoszono alarm: "Przerzucono nas do Osetii Południowej w stronę Cchinwali. Dotarliśmy, rozbiliśmy się, a ósmego nad ranem tak gruchnęło, że niektórzy pogubili się. Wiedzieliśmy, że Gruzini coś przygotowują, ale trudno było sobie wyobrazić to, co zobaczyliśmy potem". Oficer opowiada, jak od rana przebijali się, by połączyć się broniącymi się w Cchinwali rosyjskimi "siłami pokojowymi". Ta opowieść oficera to kolejny dowód na to, że Rosjanie wprowadzili wojska przed gruzińskim atakiem. "Permska Gazeta" opublikowała wspomnienia żołnierzy biorących udział w operacji. Jeden z nich rozmowie z matką przez telefon opowiadał: "Jesteśmy tu od 7 sierpnia, my i cała nasza 58. Armia". Fri, 12 Sep 2008 14:51:58 UTC pl