reklama
6
Porozmawiajmy o pomocy. Jaka jest w praniu, wiedzą wszyscy. Lepiej czy gorzej potrafią wypowiadać się na temat jej osiągnięć i mankamentów. Zwłaszcza o przejściowych usterkach i tradycyjnych defektach buksującego systemu mówić mogą rozwlekle, zawile i bez efektu. Bić pianę o kiepskiej formie państwowych instytucji zobowiązanych do udzielania pomocy.

Wiedzę czerpią z doświadczeń, osobistych lub nie: różne są ich źródła. Każdy widzi i ocenia, narzeka, albo sądzi, że ten problem go nie dotyczy. Jest zdrowy jak wirus, bogaty, ma pracę i nie chce myśleć o tragediach, bolączkach, zachwianej s
Read More
tabilizacji. Ale dobre samopoczucie zostaje zburzone, pełny luzik znika z twarzy, bo oto nagle sympatyczny los raczył sobie zagrandzić i wywija niegustownego fikołka: dyscyplinarnie wygryźli go z pracy, a na deser złodzieje byli uprzejmi opędzlować mu mieszkanie.

Zadowolony Obywatel Farciarz trafia z banalnym zawałem do szpitala, w którym pokazują mu puste haki z medykamentami, worek na datki, w ambulatorium dostrzega długą kolejkę oczekujących na brak plastra, zaczyna więc truchtać z prośbami po urzędach.

Odwiedza niejedną poczekalnię, pokornie zagląda do niejednego sekretariatu i dziwi się, że tak ozdobny, upstrzony palmami, marmurami i niklem urząd nie ma dla niego pieniędzy, że ma trudności, ledwie zipie i w zasadzie sam powinien pójść na żebry.

Dziwi się, bo to z jego składek, podatków i uzupełniających dziesięcin urzędnicy mają za co klepać biedę, pracowicie zbijać bąki, stroić odmowne miny, ale, jak to głupi, bo naiwny, spodziewa się zrozumienia, a może nawet wsparcia, dostaje wszelako zapomogę w postaci batonika, a na osłodę - piętnaście deko najszczerszych wyrazów ubolewania.

Teoretycznie mógłby rachować na ludzkie odruchy miłosierdzia, ale zapomniał o praktyce. Albowiem teoria z praktyką żyje w czułej separacji. Byle podręcznik psychologiczny kupiony na bazarze powiada, że urzędnik jest inną kategorią człowieka.

Po godzinach opędzania się przed klientelą, w domu, zmachany od wyrażania współczucia, pozbawiony służbowego grymasu zatroskania, leżąc przed telewizorem i wachlując się gazetą z krwawymi tytułami, co sekundę oburza się na ludzi z pierwszych stron.

Czyta o machlojkach na świeczniku, o powszechnej znieczulicy, sądnych dniach i czarnych godzinach, o porachunkach z latającymi zębami w tle. Co szpalta, to przekręt, wybuch, masakra.

Czuje się osobliwie, nie na miejscu, jakby żył na obcej planecie, w otoczeniu nieczystych sił z armatą gotową do strzału w jego pierś.

Lęka się zajrzeć do poczciwej kuchni, skąd docierają do niego podejrzane szmery, obawia się wyjść za próg bezpiecznej sypialni, słania się ze strachu przed fałszywym listonoszem z fałszywą torbą, który chce go napaść i pozbawić siekaczy, zatem wchodzi pod łóżko i marzy tylko o tym, by wreszcie pójść do pracy, gdzie czeka go stołek i ukochane skoroszyty. Czyli jest człowiekiem reagującym ze wszech miar normalnie.

Jak mawia się po wariatkowach, ma zachowaną świadomość emocjonalną. Wścieka się we właściwych miejscach, bulwersuje zgodnie z tym, co przeczytał, przeraża, go to, co powinno i narzeka, jak trzeba. Lecz w pracy zachodzi w nim doszczętna przemiana.

Dokładnie nie wiadomo, czy to na widok pieczątki, dziurkacza czy biurka z telefonem, zwykły i w zasadzie wrażliwy szaraczek spod miotły, przekształca się w gryzipiórkową bestię z gałami jak paragrafy, przepisy i martwe litery prawa.

Znowu jest kimś, znowu coś od niego zależy, jest dobroczyńcą i wspomożycielem rozdającym bonusy z otuchą, panem i dyspozytorem cudzego losu, który namawia klęczącego przed nim Obywatela Farciararza, by się bujał na innej klamce, by, skoro ma tyle problemów, kopnął sobie w kalendarz, ale po cichu, dyskretnie, bez medialnego rozgłosu, bo po co obciążać urząd?

Jednakże wypada pamiętać, że jak życiu, na jedno fortunne zdarzenie przypada spora chochla nieszczęść, tak i tu los zrobił następnego fikołka i dodał wywrotkę dziegciu: farciarz został przywrócony do łask. Okazało się otóż, ponieważ i albowiem, wszelako, zważywszy wszelkie za i przeciw, oraz tudzież, że ZUS w bezgranicznej mądrości orzekł, iż jest zdrowym jegomościem i wyszło na to, że kwitnący z niego osobnik i niepotrzebnie cienko prządł. Chłopcy z Komisji do Udzielania Odmowy Przyznawania Rent, Zasiłków i Innych Fanaberii stwierdzili mu prosto w oburzone oblicze, że nie po to przepychano ich z egzaminu na egzamin, by teraz, kiedy nareszcie doczekali się odpowiednich synekur, mieli przejmować się jakimiś oszołomami w rodzaju Hipokratesa, a tym bardziej i jego przeterminowaną etyką. Poradzili mu, by dał się wypchać swoimi skrupułami. Natomiast referenta zdzielił dopust Boży: stracił dostęp do datownika i czuje się nabity w butelkę, bo ta kreatura została jego przełożonym.

Marek Jastrząb
5
Bieda obraziła się na Nędzę, więc mieszkańcy tej bajki niecnotki ustalili, że musi się odbyć dwubój z udziałem arbitra.



Bieda, jako arystokratka blisko spokrewniona z Niedolą, nie mogła pogodzić się z faktem, że o Nędzy, pospolitej wiedźmie z marginesu, zaczyna się mówić coraz więcej.



W rankingach na popularność, spadało się jej co tchu, tak, że nie nadążała się podnosić; podczas gdy Nędza rosła w siłę i dostatek, Bieda obrastała w zawiść.



O Nędzy było wszędzie; media zabijały się o przeprowadzenie z nią wywiadu, stacje telewizyjne pchały się do niej
Read More
z prośbami o wystąpienie w śniadaniu na dobranoc, studia radiowe, stodoły polityczne i inne meliny z dobrym słowem, organizowały konkursy i przetargi na jej obecność w programie.



Bieda, dotychczas niekwestionowana przodownica wszystkich tabel z nieszczęściami, teraz nieprzytomna z wściekłości i wzgardy do siebie, zaszyła się w kąt.



Moda na atrakcyjność Nędzy, zaczynała ją męczyć. Kiedy otwierała telewizor, z diabelskiego pudełka wyskakiwała skwaszona fizjonomia Nędzy reklamującej pieluchy bez konserwantów .



Mądry odludek żyjący na nielegalnym skraju wsi, smutny pokutnik zajmujący się nieróbstwem oraz doradztwem finansowym dla bankrutów powiedział, że do roli wykolejonego sędziego najbardziej pasuje mu bliski krewniak obywatela Głupawki, zasłużony frajer z pierwszych stron toaletowego pisma.



Powiedział też, że w trakcie medytacji o czterech literach, doszedł do wniosku, że pojedynek należy odbyć w atmosferze przyjaźni, wzajemnego zrozumienia i ogólnie przyjętych uprzedzeń, a zwłaszcza, że powinno dojść do rozpisania referendum względem pytania o ukryty sens bijatyki o nic.



Jakby nie rzec, bohaterkami honorowej zadymy były dwie pierwsze damy zadupia i strach brał myśleć, co to będzie, jak ich nie będzie, jak, w pojedynkowym ferworze, usieką sobie to, czy tamto... Usieką, lub odstrzelą!



Jak zdecydowano, tak postąpiono i plebiscyt wykazał, że bijatyka jest najlepszym sposobem okazywania sympatii. A bijatyka zażarta, krwawa jatka połączona z fajerwerkami w postaci latających tasaków, to CZYSTA MIŁOŚĆ.

Marek Jastrząb
5
Marszałek Bronisław Komorowski o projekcie ustawy złożonej dzisiaj w Sejmie przez PiS, a odnoszącej się do lustracji majątkowej funkcjonariuszy publicznych: radosna twórczość w sytuacji kiedy się nie ponosi odpowiedzialności za nic, jest czymś typowym dla polskiego życia politycznego cytat za portalem Interia. A tu Cię mam nicponiu jeden!



Okazuje się, że Polska dla marszałka Komorowskiego to NIC! A na dodatek marszałek tego rodzaju postawę przypisuje całej klasie politycznej! Skandal!



Do tej pory wydawało mi się, że my wszyscy obywatele naszej Ojczyzny, razem i każ
Read More
dy z osobna, w przeróżnych zakresach, jesteśmy odpowiedzialni za kraj, w którym żyjemy. A tu masz! Jaśnie wielmożny Pan Marszałek oświecił mnie, że mój pogląd to bzdury i fanaberie niedouczonego pismaka.



Ale może być też tak, że Bronisław Komorowski zarzuca PiS-owi (całej partii i każdemu jej członkowi z osobna), że tylko oni nie posiadają ani krzty odpowiedzialności za Ojczyznę.



Przypominam sobie wypowiedzi marszałka, gdy PO była w opozycji parlamentarnej, gdy powtarzał, że jako opozycja, są oni (tj. platformersi) odpowiedzialni za Polskę. Ale teraz okazuje się, że bycie w opozycji wyklucza taką możliwość. Ale dlaczego i od kiedy?



Z tego powodu twardo sobie postanowiłem, że nie będę nigdy w życiu ubiegał się o mandat parlamentarzysty. A dlaczego? A otóż dlatego, że jak, nie daj Boże, trafię na ławy opozycyjne, to niejako automatycznie (wedle nauk Pana Komorowskiego) stracę prawo do ponoszenia odpowiedzialności za naszą Ojczyznę. A z taką sytuacją chyba nigdy bym się nie pogodził.



Spadam na szczaw!
7
To komunikat po kontroli portalu nasza-klasa.pl,

"GIODO: Dane osobowe w nasza-klasa.pl są bezpieczne" mnie rozbroił. "Ze wstępnych analiz wynika, że na portalu dane chronione są na bardzo wysokim poziomie".



Trochę ten komunikat jest 'zabawny', jak łatwo można pobrać dane osobowe z portalu nasza-klasa.pl opisane jest w artykule na 'łamach' serwisu hacking.pl

Wg.autora artykułu nie trzeba być wysokiej klasy specjalistą komputerowym czy też hackerem wystarczy trochę się znać np PHP i można pobrać bazę 7,4 milionami wpisów :)



pzdr
7
W polsatowskich Wydarzeniach premier Tusk powiedział o sobie m.in.: Pracoholikiem nie jestem. Ale leniwy też nie.

Bardzo ciekawe wydaje mi się to stwierdzenie w świetle znajomości niektórych faktów z życiorysu Donalda (obecnego premiera) Tuska.

Otóż pamiętam dobrze okres, gdy Unia Demokratyczna i Kongres LiberalnoDemokratyczny łączyły się w jedną partię, a mianowicie w Unię Wolności. Ówczesny lider KLD, rzeczony Donald Tusk, otrzymał propozycję objęcia posady wiceprzewodniczącego UW. Nie skorzystał z niej jednak, a jednym z powodów, wcale nie najważniejszym, były jego ambicje po
Read More
lityczne widział się on raczej jako lider ugrupowania. Jednak bardziej istotnym powodem odmowy Donalda Tuska wiceszefowania w UW (informacja pochodzi z bardzo wiarygodnego źródła, od osoby blisko współpracującej z nim w owym czasie, lecz nie zdradzę jej personaliów, gdyż przekazana mi informacja, co do źródła, objęta jest tajemnicą dziennikarską) była jego niechęć do pracy na tym stanowisku. Uzasadniał on swą niechęć tym, że zastępcy mają znacznie więcej pracy niż liderzy (znany to fakt nie tylko z życia politycznego), a jemu cyt.: zasuwać jak dziki osioł się nie chce. Wolał odpocząć nieco od polityki.

I to w zasadzie tyle na ten temat. Chciałbym wierzyć, że ludzie zmieniają się na lepsze.
8
Mimo to Prokuratura Rejonowa w Braniewie umorzyła śledztwo w tej sprawie. Powodów ku temu mogło być kilka, ale o tym na zakończenie. Zacznę od początku...



Rzecz miała miejsce na terenie Powiatu Braniewskiego, gdzie w samorządach działa łącznie 122 radnych. Dotyczy okresu lat 20032004, a sprawa trafiła do Prokuratury Rejonowej w Braniewie (jej szefem jest Leszek Gabriel) 29 sierpnia 2006 roku. Okres rozliczeniowy, dlatego jest tak odległy, bo nie wszystkie oświadczenia za rok 2005 były dostępne na stronach internetowycyh BIP samorządów. Sprawę, w wolnych chwilach, badałem prawie 2
Read More
miesiące, bo trzeba było przejrzeć i porównać dane z prawie 250 oświadczeń majątkowych. Moja praca przyniosła następujące wnioski, które w pełni potwierdzały zapisy w oświadczeniach:



1. Radni nie zamieszczali informacji o wysokości pobranych diet (pkt VIII oświadczenia majątkowego);

2. Radni nie zamieszczali informacji o dochodach lub przychodach z tytułu prowadzenia działalności gospodarczej lub prowadzenia gospodarstwa rolnego (pkt VI.1 oraz pkt II.3 oświadczenia majątkowego);

3. Radni nie zamieszczali informacji o zarobkach z tytułu zatrudnienia i dochodach wynikających z pobierania rent i emerytur (pkt VIII oświadczenia majątkowego).



Doniesienie w tej sprawie złożyłem w prokuraturze 29 sierpnia 2006 roku. Otrzymała ona sygnaturę Ds 1365/06 i prowadził ją (a przynajmniej mnie on przesłuchiwał) zastępca szefa prokuratury, Rajmund Kobiela.



Wszystkie te przewinienia popełniło 88 radnych (niektórzy jedno z nich, a część dwukrotnie dopuściła się grzechu). Żeby uzyskać pewność, co do swoich podejrzeń popełnienia przestępstwa, zwróciłem się do rzecznika prasowego MSWiA. Tomasz Skłodowski (20 lipca 2006r.) odpowiedział m.in. w ten sposób (kopię mego pisma oraz odpowiedzi rzecznika złożyłem jako załącznik doniesienia:



Âť... przepis ten [mowa o ustawie o samorządzie gminnym] wśród informacji, jakie winny znaleźć się w oświadczeniu majątkowym, wyróżnia również i te, które dotyczą dochodów osiąganych z tytułu zatrudnienia lub innej działalności zarobkowej lub zajęć, z podaniem kwot uzyskiwanych z każdego tytułu. (...) ... pozwala to zakwalifikować do powyższych zarówno dochody osiągane z zatrudnienia podstawowego (np. na podstawie umowy o pracę), jak też tego dodatkowego (np. z umowy zlecenia, z tytułu pełnienia mandatu przedstawicielskiego, czy też świadczeń emerytalnorentowych) ÂŤ.



W swoim doniesieniu zwróciłem dodatkowo uwagę na fakt, że oświadczenia podlegają kontroli Urzędu Skarbowego w Braniewie, który to urząd od szeregu lat dostarczał przewodniczącym samorządów informację, że są one prawidłowo wypełniane, co może świadczyć o niedopełnianiu obowiązków przez urzędników braniewskiej skarbówki.



Nadmienię jeszcze, że radni wypełniając oświadczenia podpisują także klauzulę nastepującej treści:



Powyższe oświadczenie składam świadomy(a), iż na podstawie art. 233 § 1 Kodeksu karnego za podanie nieprawdy lub zatajenie prawdy grozi kara pozbawienia wolności.



Efekt końcowy? Zawiadomienie o m.in. takiej treści:

... postanowieniem z dn. 29.12.2006r. umorzono śledztwo w sprawie (...) na podstawie art. 17 § 1 pkt 2 kpk wobec stwierdzenia, iż czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego.



Nie muszę chyba podkreślać, że treść zawiadomienia była dla mnie wielkim zaskoczeniem. Powody:



Rok wcześniej zapadł wyrok w sprawie Starosty Braniewskiego, którego sąd uznał winnym zatajenia prawdy w oświadczeniu majątkowym (dot. zadłużenia starosty). Stracił on mandat radnego powiatowego, lecz utrzymał stołek starosty, bo przepisy o samorządzie powiatowym, w przeciwieństwie do przepisów o bezpośrednim wyborze wójta, nie przewidują sankcji za tego rodzaju przestępstwa.

Radni w sposób oczywisty zataili przed społeczeństwem swoje dochody (wbrew ciążącemu na nich obowiązkowi i mimo podpisania klauzuli o odpowiedzialności). Moim zdaniem najbardziej drastycznym przykładem są radni, którzy w oświadczeniach informowali o miejscu pracy, ale nie podawali dochodów z tego tytułu. Mniejszej chyba wagi (choć nie jestem tego całkiem pewien) są przypadki, gdy radni zataili dochody z tytułu diet, działalności gospodarczej lub prowadzenia gospodarstwa rolnego.

Przyczyną umorzenia był art. 17 § 1 pkt 2 kpk całkowicie oczyszczający z winy radnych. Mniejszą gafę, moim zdaniem, prokuratura popełniłaby powołując się na kolejny, trzeci punkt tego przepisu tj. art. 17 § 1 pkt 2 kpk, który jako przyczynę umorzenia podaje powód, że: społeczna szkodliwość czynu jest znikoma, choć moim zdaniem, to również słaba wymówka.



Jakie wnioski wyciągnąłem z postępowania prokuratury? A mianowicie takie:



1. Prokuratorzy braniewskiej prokuratury są leniwi, a sprawa ewentualnego wniesienia do sądu aktu oskarżenia przeciwko prawie 90 radnym zwyczajnie ich przerosła, albo

2. Zdecydowały w tym przypadku inne, pozamerytoryczne przyczyny np. wśród radnych było zbyt wielu znajomych prokuratora prowadzącego postępowanie albo szefa prokuratury, albo

3. Ktoś miał wpływ na prokuraturę, żeby sprawy nie podejmowała, albo

4. Instytucje mające w swoim obowiązku stać na straży przestrzegania prawa stosują dwie (albo więcej) kategorie w odniesieniu do popełniających przestępstwa, czyli mamy w naszym kraju równych i równiejszych. Ta ostatnia teza znajduje swoje potwierdzenia m.in. w sondażach, którym nie bardzo wierzę, ale które mówią, że wobec sądów i prokuratur zaufanie przejawia zaledwie 30 proc. społeczeństwa. Słuszności tej tezy dowodzą także badania przeprowadzone, jak mi się wydaje, przez Rzecznika Praw Obywatelskich albo Amnesty International, które orzekają, że w 90 procentach w sprawach sądowych i prokuratorskich tzw. szary obywatel, w starciu z przedstawicielami władzy, stoi na przegranej pozycji.



Krzysztof Kotowski



P.S. Braniewska skarbówka zdecydowanie pilniej obecnie przygląda się oświadczeniom majątkowym i niektórzy samorządowcy otrzymywali wezwania w celu poprawienia zamieszczonych w dokumencie danych. US zorganizował też w roku 2007 szereg szkoleń dla samorządowców, które dotyczyły wypełniania oświadczeń majątkowych.
8
Gwiazdy, fusy od kawy i herbaty oraz wszelkie inne znaki na niebie i ziemi stanowiły o treści przepowiedni dla poszczególnych znaków Zodiaku. Życzę miłej lektury zarówno tym, co wierzą w przepowiednie, jak i tym, którzy nie przywiązują do nich żadnej wagi.

Mag KOTEUSZ



HOROSKOP 2008



BARAN [21.03 20.04]

Prymityw bojowy i bezwzględny. Raczej ociężały umysłowo. Z trudem uczy się najprostszych rzeczy. Nieraz podłożyłby świnię, gdyby umiał. Wulgarny, rubaszny, uwielbia piwo i słone dowcipy. Często zostaje sportowcem lub treserem zwierząt. W życiu rodzin
Read More
nym trzeba go trzymać z dala od pieniędzy przepuszcza swoje i cudze, a oddawać nie lubi. Stawiając komuś piwo (bardzo rzadko w chwilach, gdy znajduje się pod dobrą datą) żąda rewanżu; gdy spotka się z odmową potrafi miesiącami, publicznie to wypominać. Towarzysko nudziarz potrafi godzinami odmieniać zaimek ja. Będąc w lepszej formie wszczyna burdy i karczemne bijatyki. Dlatego należy uważać, gdy udajemy się z BARANEM do lokalu. Zwolennik partii rządzących zawsze; powtarza przy tym, że to nie jego wina, że partie tak często się zmieniają u steru rządów. Wiecznie krytykuje opozycję niezależnie od słuszności podejmowanych przez nią działań.

Szczęśliwe liczby BARANA w Dużym Lotku: 50,52, 54, 56, 58,60.



BYK [21.04 21.05]

W życiu codziennym patrzy na pańską klamkę i jej też się trzyma. Hipokryta z natury, udaje altruistę (kobieta: męczennicę), a w gruncie rzeczy ludźmi pogardza. Kocha bogactwo i wszystko lokuje w pończosze zamiast skorzystać z usług banków. Egocentryk z sadystycznymi zapędami: rodzinę terroryzuje od maleńkości do późnej starości. Podczas gdy w domu nakazuje jeść kaszankę i chleb ze smalcem, sam udaje się na posiłki do wykwintnych restauracji. Uzurpator wszelkich możliwych przywilejów np. bardzo często, wykorzystując układy i znajomości, załatwia sobie bezpłatne karnety na klubowe mecze piłki nożnej, lecz nie korzysta z nich później. Podczas dyskusji, gdy rozmówca nie akceptuje jego poglądów, potrafi użyć siłowych argumentów. Krypto-zwolennik Samoobrony RP. Nie wstąpił w jej szeregi tylko dlatego, że nikt mu tego nie zaproponował. Na swoja kampanię nie wyłożyłby grosza, ale chętnie podpisałby czek in blanco.

Szczęśliwe liczby BYKA w Express Lotku: 43,45, 47, 49, 51.



BLIĹšNIĘTA [22.05 20.06]

Wieczne bobo, tak intelektualnie, jak uczuciowo. Z niewielu rzeczy, które lubi najbardziej, to pogadać o niczym i zagrać w totolotka. Gaduły nękane gonitwą myśli, w starszym wieku uprawiają ględzenie. Często zostają aktorem lub pisarzem. Zmieniają zdanie częściej niż bieliznę osobistą. Nie mają żadnych poglądów. Nie znoszą wysiłku umysłowego i fizycznego. Swoją niechęć do wysiłku uzasadniają brakiem czasu, choć swobodnie mogłyby go wygospodarować, zamiast zajmować się duperelami w rodzaju: dlaczego administracja budynku nie powiadomiła ich osobnym pismem, że zatrudniono nową sprzątaczkę. Faktyczna niechęć do wysiłku wynika ze zwykłego lenistwa. Głośno wychwalają obecnego premiera i jego partię, ale o niczym to nie świadczy. Wcześniej wygłaszały peany na cześć poprzednich premierów i ich ugrupowań. Zapisałyby się do partii, ale boją się, że przy najbliższych wyborach, kto inny przejmie rządy i wówczas trzeba będzie zmieniać ugrupowanie.

Szczęśliwe liczby BLIĹšNIĄT w Multi Lotku: 81,82, 83, 84, 85,86, 87,88, 89,90.



RAK [21.06 22.07]

Nieudacznik. Zapatrzony w siebie konserwatysta i oportunista. Nic nie jest w stanie zmienić jego przekonań, zarówno na polu naukowym, jak i każdym innym. Jeżeli uzna, że sztuczkowe ubranie po dziadku jest bardzo dobre, nikt go nie skłoni do włożenia dżinsów nawet, gdy można ja okazyjnie kupić w trakcie wyprzedaży. Ze strachu potrafi zaatakować pierwszy. Z przyjemnością oczernia wszystkich i wszystko. Udaje twardego lub tolerancyjnego, kieruje się własnymi sympatiami i antypatiami. Ceni i lubi wygody oraz tzw. święty spokój. Kłopoty dnia codziennego wywołują w nim obrzydzenie np. często zapomina wpłacić w terminie, na konto urzędu skarbowego, należności podatkowych lub bankowych rat kredytu. Dlatego też niepostrzeżenie zrzuca wszelkie obowiązki na barki otoczenia. Ma ambicje polityczne chciałby zostać liderem którejś lokalnej partii, a później awansować na szczebel centralny, lecz nie potrafi zdecydować, która partia mu odpowiada.

Szczęśliwe liczby RAKA w Dużym Lotku: 1/2,1/3, 1/4, 1/5, 1/6,1/7.



LEW [23.07 22.08]

Leniwy niezmiernie. Jego niebotyczna pycha potrafi zatruć życie każdemu, a obżarstwo zrujnować każdą kieszeń. Przy tym na ogół nie ma skłonności do tycia. Lubi by świat kręcił się wokół niego, więc zaciska zęby, uczy się niepotrzebnych rzeczy, pracuje, gdy inni odpoczywają wszystko po to, by imponować innym. Jego ulubionym wyczynem jest prowokowanie policji i udawanie później niewiniątka. Cechuje go niczym niezachwiane poczucie własnej wielkości, wartości i nieomylności. W życiu prywatnym LWY najwyżej cenią brylowanie w towarzystwie, które polega m.in. na ostentacyjnym (wyrażanym głośno, doniosłym tonem) zamawianiu najczęściej na koszt fundatora posiłków w lokalach gastronomicznych. Dowcipy opowiada zaczynając od puenty i dziwi się później, że nikogo to nie bawi. Cichy zwolennik Ligi Polskich Rodzin, choć sam nie zna powodów tej sympatii.

Szczęśliwe liczby LWA w Express Lotku: 1/8,3/8, 5/8, 7/8, ∞.



PANNA [23.08 22.09]

Ma wdzięk słonia, pomysłowość królika, gderliwa i skąpa. Pedanteria PANNY czyni ją często nie do zniesienia w jakimkolwiek układzie: rodzinnym, towarzyskim i zawodowym. Gdy robi zakupy w sklepach na sprzedawców pada blady strach: zrzędzenie PANNY oraz czepianie się błahostek i szczególików ekspedientki doprowadza wprost do szewskiej pasji. PANNA w najdrobniejszych szczegółach analizuje sklepowy paragon dopatrując się, czy aby sklep nie doliczył jej podatku drogowego. W wypadku najmniejszych podejrzeń stawia zarzut oszustwa. Gdy sprawa się wyjaśni nie raczy nawet przeprosić. Nigdy nie improwizuje kalkuluje chłodno, a wszystko, co robi i mówi jest ciężkie, solidne oraz nudne jak flaki z olejem. Gdy pójdzie do kina, wówczas siedzący obok muszą zachowywać się jak trusie w przeciwnym wypadku spotkają się ze złośliwym komentarzem PANNY, która żując gumę i dłubiąc w nosie mówi głośno: Cóż za chamstwo! Cechuje ją absolutny brak zainteresowania polityką.

PANNA nie gra w totolotka, ale jej szczęśliwe liczby to: 100 zł, 100 ÂŁ, 100 USD.



WAGA [23.09 22.10]

Trzeba mieć prawdziwego pecha, żeby urodzić się pod znakiem WAGI. Dwie lewe ręce, przytępiony słuch i wzrok, poczucie humoru i ambicje zawodowe w zaniku. Nie mają WAGI pieniędzy; brak im również powodzenia w miłości. WAGA mężczyzna próbuje to nadrobić korzystając z usług szeroko niegdyś opisywanych w tygodniku NIE agencji towarzyskich. Natomiast WAGA kobieta szuka męskiej pociechy w lokalach rozrywkowych zachowując się wyuzdanie i wyzywająco co niezmiernie podnieca męskie grono do podjęcia tematu. WADZE nie wiedzie się ani w domu, ani w pracy. Nie potrafi zarobić, zaimponować, błysnąć pomysłem. WAGI często piszą pamiętniki z nadzieją, że znajdzie się ich wydawca, który wydrukuje je nawet na dziecięcej drukarence. Bardzo interesuje się życiem politycznym; osobiście mniema, że jest w tej dziedzinie ekspertem, choć znajomi, gdy słyszą, że WAGA zaczyna dyskusję o polityce, natychmiast uciekają gdzie pieprz rośnie.

Szczęśliwe liczby WAGI w Multi Lotku: 100,110, 120, 130, 140, 150, 160, 170, 180, 190.



SKORPION [23.10 22.11]

Są niebezpieczne. Zdradzają, oszukują, intrygują dla samej rozkoszy niszczenia. Budują nie skąpiąc środków dobre mniemanie o sobie. Wszystko po to, żeby zaatakować podstępnie, od tyłu. Karierę SKORPION robi po przysłowiowych trupach. Jeżeli mówi, że ceni Twoją przyjaźń, to możesz być pewien, że przed godziną napisał donos do szefa CBA, iż planujesz wziąć łapówkę. Najwięcej zbrodniarzy rodzi się, gdy Słońce stoi w znaku SKORPIONA. O wszystko zazdrosny. Demonicznie inteligentny, psychopatycznie zaborczy. Próbuje tworzyć literaturę, licząc na duże dochody ze sprzedaży opublikowanych potworków literackich. SKORPIONY mężczyźni bardzo często zakochują się w damie lekkich obyczajów. Natomiast SKORPIONY kobiety nazbyt często wpadają w tzw. szał miłosny, który zazwyczaj prowadzi je do rozstania z dotychczasowym partnerem, mającym dość skoków w bok swej lubej. Nie bierze udziału w życiu politycznym tylko ze względu na to, że będąc członkiem jakieś partii, trzeba płacić składki członkowskie.

Szczęśliwe liczby SKORPIONA w Dużym Lotku: 0; Π; 0,10; 0,20; 0,30; 0,40.



STRZELEC [22.11 20.12]

Mróweczka pracowita i uparta, stosująca metodę drobnych kroczków i celnego strzału przeważnie bez efektów. Objawia się to przeważnie przechwałkami o skutecznej grze w totolotka ma zakłady wydaje masę pieniędzy i chwali się miesiącami, że trafiła się piątka(prawdą jest, że padła owa piątka tyle, że kilka lat wstecz, ale nie STRZELCOWI tylko jego teściowej). Od dzieciństwa znajduje upodobanie w towarzystwie osób z tzw. marginesu, dlatego też często spożywa w ich towarzystwie, w krzakach lub pod sklepami, wina typu 17, Arizona lub Belzebub. Autor ściennych haseł chwalących rodzime wyroby winiarskie np. Tanie wina są dobre, bo są dobre i tanie. Agresywny optymista, kłopotliwy w pożyciu, antytalent rodzicielski. Na starość spisuje wspomnienia zmyślone od deski do deski, a na dodatek nafaszerowane błędami ortograficznymi. Błędy owe wynikają z niechęci do nauki, lekceważenia polonistów ze szkół, w których STRZELEC uczył się, jak również z faktu, że na starość dopadła go mocna skleroza. Skleroza jest też przyczyną tego, że nie pamięta do której partii się zapisał.

Grając w tym roku w Dużego Lotka STRZELEC ma gwarantowany sukces z całą pewnością trafi trzy trójki.



KOZIOROŻEC [22.12 20.01]

W domu żandarm, w pracy tyran. Jeśli kobieta to osobowość Ksantypy. Ugina się tylko przed przemocą fizyczną lub psychiczną. Intelektualnie KOZIOROŻEC jest prymitywem, bez polotu, mściwy i pamiętliwy; nigdy nie przebacza. Rzadkie połączenie manii wielkości i kompleksu niższości z niewielkimi możliwościami umysłowymi i uczuciowymi. Zna hierarchię i wielbi ją podczas spotkań towarzyskich lub służbowych próbuje wkręcić się blisko jakiegoś notabla i przypodobać mu się, jednocześnie nie odstępując go i męcząc póty nie uzna, że inni mu zazdroszczą. Hierarchia daje KOZIOROŻCOWI mocny grunt pod nogami i poczucie bezpieczeństwa. Niemniej pełniąc odpowiedzialne funkcje, będąc osoba na tzw. stanowisku zachowuje się jak porządkowy czy też bramkarz w podrzędnym lokalu. KOZIOROŻCA rzadko spotyka szczęście, jednak czasami uśmiecha się ono do niego np. gdy za długi czynszowe zostanie wyeksmitowany, to jego szczęście polegać będzie na tym, że nie wywalą go na tzw. bruk. Popiera Platformę Obywatelską nie z przekonania, lecz z powodu mody: bo większość tak mówi.

Szczęśliwe liczby KOZIOROŻCA w Express Lotku: 44, 55, 66, 77, 88.



WODNIK [21.01 18.02]

Nigdy nie oddaje pożyczonych pieniędzy, obmawia bliźnich, rzuca bezpodstawne oszczerstwa zawsze za plecami. Lubi mieć pieniądze, nawet na chwilkę, żeby potrzymać je chociaż w kieszeni. Gdy ma się z nimi rozstać, wówczas głośno narzeka na drożyznę, podatki i opłaty oraz małą wartość nabywczą pieniądza i trudności w jego zarobieniu. Ma pociąg do gastronomii notabene IV kategorii oraz wakacji w najbardziej zabitej dechami dziurze. Wynika to z faktu, że jest potwornie skąpy, czego wstydzi się, lecz nie okazuje. Lubi robić gesty charytatywne darowuje szkołom, szpitalom i innym instytucjom bezużyteczne graty, zawyżając kosmicznie ich wartość, a potem chwali się szeroko swoją hojnością. W myślach zaś oblicza korzyści wynikające z darowizny i wysokość odpisu podatkowego. Sposobem tym próbuje oszukać urząd skarbowy licząc na nawał pracy urzędników i niedostrzeżenie przez nich tych małych przekrętów. Przeważnie żeruje na rodzicach, małżonku i dzieciach. Tym ostatnim wybiera drobniaki ze skarbonki. Krypto zwolennik Prawa i Sprawiedliwości, o czym nie zamierza głośno mówić i przyznawać się z obawy przed ośmieszeniem.

Szczęśliwe liczby WODNIKA w Express Lotku: 4,4; 5,5; 6,6; 7,7; 8,8.



RYBY [19.02 20.03]

Są zakłamane do tego stopnia, że tracą orientację w tym, co jest prawdziwe, a co wirtualne. RYBA przeczy sobie, kłamie innym, kręci bez przerwy, ale nie czerpie z tego korzyści; robi to wedle zasady sztuka dla sztuki. Ludzie spod tego znaku są najpodatniejsi na manipulowanie nimi, ulegają bowiem bez najmniejszych oporów różnorakim wpływom. Skłonne do fanatyzmu stają się narzędziem w ręku osobowości silniejszych. Zbyt często ulegają hasłu ryba lubi pływać. Znikają wówczas z domu (tzw. tygodniówka) i rozpływają się w alkoholowych oparach w przypadkowym towarzystwie. Po powrocie do domu tłumaczą rodzinie swoją nieobecność nagłym wyjazdem służbowym lub nieodpartą potrzebą odwiedzenia wyimaginowanej rodziny. Mają szalone pomysły np. wykupić ulotki reklamowe (rozdawane za darmo w hipermarketach) i sprzedać je z olbrzymim zyskiem. Są też gorącymi zwolennikami gry na giełdzie. Niestety ich wiedza na ten temat nie obejmuje jeszcze faktu, iż aby grać należy najpierw wykupić pakiet jakiejś firmy lub firm notowanych na giełdzie.

Szczęśliwe liczby RYB w Dużym Lotku: 4, 7, 13, 21, 33 i 44; RYBY jednak w totolotka nie grają.
7
Hym, miałem cichą nadzieję, że sie "pozbędziemy" naszego burmistrza - był podobno brany pod uwagę jako kandydat na wojewodę. Z drugiej strony może i to lepiej dla województwa.