reklama
5
Po przeczytaniu w Gazecie Braniewskiej Biuletynu Starostwa Braniewskiego miałem nieodparte wrażenie, iż Wydział Promocji Starostwa jest Wydziałem Promocji Leszka Dziąga.Nie mam za złe ukazanie 10 lat funkcjonowania Powiatu Braniewskiego i promowaniu tegoż, ale proszę zauważyć, iż w prawie co trzecim akapicie stoi Leszek Dziąg.Toż Leszek Dziąg nie wypełnia swoimi gabarytami całej powierzchni powiatu. A trzeba dodać, że własnie przez te 10 lat było więcej starostów, którzy dla tego powiatu coś zrobili. Co zrobili,to z tego jubileuszowego wydania się nie dowiecie. Oni zasług nie mają, ma je jedyn
Read More
ie Leszek Dziąg i dla tego ten biuletyn wydano.W tym literackim czołobiciu ku wielkości Leszka Dziąga już na pierwszej stronie czytamy o uhonorowaniu Starosty jubileuszowym Medalem 190-lecia Powiatu Mrągowskiego. Ja niewiele mogę powiedzieć o osiągnięciach Starosty tej kadencji, a więcej o demontażu czy czynieniu społecznego haosu, jak w wypadku likwidacji Szkoły Rolniczej czy destrukcji Szpitala. Ale już nic nie wiem na temat dokonań Leszka Dziąga dla Powiatu Mrągowskiego poza tym, że panowie przy okazji spotkań stawiają sobie kawę czy herbatę i też nie jestem pewien co.Tu już wypowiedziałem się rozszerzająco co do współpracy obu starostw, które zaczyna się i kończy na spiciu w/w napojów. Lecimy dalej czyli na drugą stronę do szlaków rowerowych, których nie ma. Prace rozpoczną się 2011, czyli juz inny starosta będzie to realizował. Ale to ładnie wygląda że taki poważny starosta myśli o jeździe na rowerze. Cała ta strona biuletynu jest do przyjęcia:giełda szkół, bieg pamięci, turniej bezpieczeństwa to o tym trzeba mówić. I wyjatkowo Leszek Dziąg pojawił się jeden raz-byłoby cacy gdyby nie fotka na której prezentuje się wicestarosta przy okazji olimpiady wiedzy o obronie cywilnej. Niechciałby by poziom wiedzy wice utożsamiany był z naszym powiatem.Natomiast skoro Leszek Dziąg odpuścił druga stronę, to trzecią totalnie spacyfikował. Leszkiem Dziągiem wszystkie artykuły podziurawione są jak szwajcarski ser. Przy okazji tej pompy z otwarciem drogi ekspresowej nr.22, która miała łączyć, usprawnić ruch to niektórych rolników ze swoimi uprawnymi ziemiami rozdzieliła. Jak po prostej mieli 50 m z chałupy na pole to teraz mają i 50 km naokoło.Mamy rówież w biuletynie informacje o Szpitalu. Wymowa tegoż artykułu sprowadza się do tego, iż Leszek Dziąg jest wybawcą Szpitala i tak dobrze jest teraz wszystkim i pielęgniarkom też. Tyle, że niech wypowiedzą się te, które zostały na lodzie po starościnej dekompozycji. I wreszcie ten reformator niech powie co dalej? Liczył po partyjnemu na E Kopacz, a ta się w tej reformie zakopała. Niech powie czy pracyje nad długiem Szpitala, bo ten w miejscu nie drepcze. I oczywiście piszący wytłumaczą, iż to zapewne radakcyjny błąd lub przeskoczyła literówka, bo zapomniano o Oddziale Dziecięcym. Oby to było tylko to a nie kolejna polityczna rozgrywka Starosty. Dzieci w powiecie są na szczęście i z nimi rozgrywać lepiej mecze w piłkę. A na koniec biuletynu mamy jeszcze apel i zdjęcie od stóp do głowy całego Leszka Dziąga.Spiął ładnie klamrą wizerunkową, by czytelnikowi od początku do końca Starosta towarzyszył w lekturze, a po niej w połączeniach komórek mózgowych pozostał stały, wyryty ślad pamięciowy. I tak jak będzie zasypiał to na dobranoc przywoła sobie w myślach cuda Leszka Dziaga. Rano zaś przy goleniu zanuci po rapersku wibitne czyny Leszka Dziąga i oczywiście w konsekwencji w dniu wyborów w lunatycznym omamie wielkością dorobku Starosty, zrobi wiadomo co. W biuletynie jest 7 zdjęć z Leszkiem Dziagiem, a nazwisko to pojawia się 34 razy. A teraz pytanie retoryczne- kto za to zapłacił i ile? J.Piskorski.
5
I mogę powiedzieć-a nie mówiłem, że BCK jako organizator koncertu Blue Cafe zapłaci i drugą część gaży zespołowi, choć ten nawet nie wystąpił.Śmieszą mnie te tłumaczenia, iż zespół wynajdował powody by nie wystapić. To bzdura, przecież przyjechali właśnie po to by zagrać koncert. Jeśli mówi się ,że chcieli zagrać wcześniej, to banaluki gdyż w umowie pisze o której mają grać ,a że są gwiazdą wieczoru to jasne jest że będzie to koncert kończący. Przecież mieli zarezerwowany hotel, więc oni dobrze wiedzieli o której zagrają. Wniosek taki że to mętne tłumaczenie organizatora, bo jakieś trzeba znal
Read More
eżć. W podobny sposób interpretuję kolejne ściemnianie typu że scena za mała a już rozbawiło mnie to że publiczność była za blisko/ha,ha/.I wreszcie pojawia się w tym krętym tłumaczeniu powód prawdziwy-brak odpowiedniego nagłośnienia. Znam tą sprawę od kulis, chodziło o specjalne odsłuchy i je mój przyjaciel z branży i dawny przyjaciel Domu Kultury po tej znajomości mógł je załatwić nawet w tym feralnym dniu. Kiedy rozmawiano z nim, on poprosił o parametry, ale tych akustyk BCK nie podał, widocznie nie miał pojęcia o co chodzi. Tak sprawa odsłuchów się rypneła. Ale to nie wszystko, bo menadżer zespołu po zlustrowaniu mocy nagłośnienia spytał wprost czy będą dostawione paczki to znaczy zwiększona moc nagłośnienia. Nie chodzi tu by chuczało jak na koncercie kapel rockowych ale zwiększenie mocy pozwoli na ustawienie przejrzystości dźwieku czyli uniknięcia zniekształceń.Takie charchotanie mogliśmy usłyszeć podczas koncertu Ostrowskiej. Patrzyłem kiedy ona walnie ten mikrofon i zejdzie ze sceny co skutkowałoby nastepnym procesem. Nie zrobiła tego wytrzymała ten pasztet, ale trzeba wziąć pod uwagę, że potraktowała to lekkim zwisem-ona w zasadzie kończy karierę zatem taka chałtura nie bardzo już jej zaszkodzi. Inna sprawa z Blue Cafe oni są u szczytu kariery i tego rodzaju wpadki mogą skutecznie jej zaszkodzić. Zatem woleli nie odwalać kaszany a że wina jednoznacznie jest po stronie organizatora to zwineli połowę szmalu i wyjechali wiedząc, iż drugą odbiorą sądownie to i interes ich nie utracił. Utracił za to interes miasta, bo miało być światowo a zaleciało wiochą. Organizator zamiast uderzyć się w pierś, przeprosić i wyciągnąć wnioski, by to się więcej nie powtórzyło to biega po sądzie i udaje wariata że nie wie o co chodzi. A gorsze jest to, że z nas chce zrobić wariata.Na tym przykładzie wyszedł brak fachowości co podczas tego koncertu a w zasadzie długich technicznych antraktach skutkowało rzucaniem w stronę sceny chu....i a przecież miało być tak miło.
4
"Ministerstwo Kultury pracuje nad prawem, które skrajnie utrudni dostęp do dóbr kultury i spowolni jej rozwój.

Dlatego w ramach prac związanych z planowaną nowelizacją prawa autorskiego przygotowany został List otwarty przeciwko DRM. Zapraszamy do zapoznania się z jego treścią i podpisania. A także do szerokiego rozgłoszenia informacji o jego istnieniu, podesłaniu go swoim znajomym, przyjaciołom i wszystkim osobom, które mogą być zainteresowane tematem."



Pod tym adresem możesz wyrazić swój sprzeciw: http://list.7thguard.net



więcej na stronie: http://gnu.org.pl/
Read More



Co prawda na razie MK wstrzymało prace nad nowelą jednak nie należy ufać, że poprzestaną na tym.
5
11 stycznia 209 roku



Pan Prezydent

Pan Premier

Do Urzędów Państwowych

Do Gazet



My niżej podpisani stanowczo protestujemy przeciw emisji, tak w Polsce, jak i na świecie kłamliwego, całkowicie fałszującego prawdę historyczną filmu Defiance, który przedstawiając zwykłych zbrodniarzy jako bohaterów, obraża pamięć setek bezbronnych polskich cywilów, zamordowanych w czasie wojny.



31.XII 2008 r. wszedł na ekrany amerykańskich kin film "Defiance" z Danielem Craigiem w roli głównej.

W Ameryce film ten otrzymuje entuzjastyczne recenzje zach
Read More
wyconych nim krytyków. Wszyscy są wzruszeni pięknem i "autentyzmem", historii braci Bielskich i ich żydowskiego oddziału, który w filmowej fikcji dzielnie walczy z hitlerowskim okupantem, ratując przed holocaustem tysiące ludzi.



Scenariusz filmu oparty jest na cząstce prawdy, a charakter działalności braci Bielskich w nim zarysowany, z bezwzględnych rozbójników,czyni bohaterów.



Fakty:



Wbrew temu, co można obejrzeć w filmie Defiance oddział braci Bielskich, w świetle swoich własnych oświadczeń, mimo swej znacznej liczebności, nie prowadził prawie żadnych walk z Niemcami.



Na terenie pobliskiej miejscowości Naliboki,w puszczy gromadzili się rozbitkowie z Czerwonej Armii, tam też chroniła się ludność żydowska. Żydzi utworzyli dwa duże "obozy rodzinne". Pierwszym zawiadywali bracia Bielscy (Tewje, Asael, Zus i Aron). Schronili się w nim uciekinierzy z Naliboków i pobliskich miejscowości. W 1944 r. liczył on 941 osób, w tym sporo kobiet i dzieci. Tylko 162 osoby były uzbrojone. Obóz drugi, pod dowództwem Simchy Zorina, gromadził uciekinierów z gett. Liczył 562 osoby (w tym 73 uzbrojone) i przez cały okres wojny nie stoczył żadnej znaczącej potyczki z Wehrmachtem.



Głównym zajęciem tego żydowskiego ugupowania partyzanckiego było zdobywanie prowiantu dla swoich grup i partyzantów rosyjskich poprzez napadanie na polskie i białoruskie wsie w ramach tzw. akcji aprowizacyjnych, polegających na rabowaniu z resztek żywności, głodujących w czasie wojny, chłopów.

Ich celu nie stanowiła bezpośrednia walka z Niemcami, najważniejsze było bowiem przeżycie wojny. Obozy były jednak podporządkowane sowieckiemu dowództwu i na jego żądanie musiały każdorazowo wydzielać kontyngent uzbrojonych mężczyzn "na akcje". Sowieci nie tolerowali na tym terytorium żadnych "obcych" sił, o czym świadczy bezwzględne zwalczanie polskiej partyzantki. Żydom pozostawili jednak ogromną autonomię, pozwalając im utrzymywać w obozie nawet synagogę.



Niestety okazało się, że w czasie owych akcji żydowskie bojówki odznaczały się szczególną brutalnością nawet na tle, słynących ze swego okrucieństwa, partyzantów sowieckich. Fakty te zostały potwierdzone zarówno poprzez relacje świadków jak też raporty Armii Krajowej, donoszące o przypadkach morderstw na bezbronnych chłopach i gwałtach na polskich kobietach.



Film Defiance pokazuje walki partyzantów Bielskiego z hitlerowcami. W rzeczywistości największą i najsłynniejszą bitwą, jaką stoczył w czasie wojny jego oddział, był pogrom polskiej ludności cywilnej w Nalibokach, którego żydowska bojówka dokonała razem z partyzantami sowieckimi 8 maja 1943 r. W czasie tej masakry zginęło ok.120 bezbronnych osób, w tym kobiety i dzieci.



Zdecydowana większość ludzi oglądających emitowany na całym świecie film Defiance nie zna podstawowych faktów z historii Polski. Tym bardziej nie może wiedzieć o tym, jakich czynów dopuszczał się oddział.



Są przekonani, że to, co oglądają na ekranie to prawda i z niej będą uczyć się wojennej historii Polski. Ponieważ od lat także w Polsce nie dba się o pamięć historyczną i praktycznie nie prezentuje się filmów, ukazujących wojenne losy naszego narodu, na podstawie hollywoodzkiej superprodukcji Defiance będą wychowywać się również całe pokolenia młodych Polaków.



W tej sytuacji czymś skandalicznym jest całkowite milczenie i obojętność zarówno polskich władz jak i przede wszystkim polskich mediów, które bez żadnego głosu sprzeciwu pozwoliły na to, by tak jawnie obraźliwy i upokarzający dla całego narodu polskiego film wszedł na ekrany i wzbudzał dziś uznanie i zachwyty widowni na całym świecie, całkowicie nieświadomej tego, co ogląda.



Media w każdym kraju powinny być głosem opinii społecznej, głosem narodu. Tymczasem media w Polsce nie tylko nie stanęły w obronie honoru Polaków. Niektóre z nich, postawiły sobie za cel utrwalenie kłamliwej wizji historii, przedstawionej w filmie Defiance



Szczególnie haniebną rolę odgrywa tu redakcja Gazety Wyborczej, które od pond roku próbuje rozmyć prawdę o partyzantach Bielskiego i zbrodni dokonanej w Nalibokach.



Dlatego zdecydowanie protestujemy również przeciwko skandalicznej postawie dziennikarzy Gazety Wyborczej i kompromitującym ich samych artykułom, w których starają się oni promować braci Bielskich jako polskich bohaterów, co najwyżej nieco kontrowersyjnych.



Niedomówienie polegające na eufemistycznym określeniu okupacji sowieckiej jako nowej władzy zasługuje na szczególną uwagę:

"Po sowieckiej napaści 17 września 1939 r. poparł NOWĄ władzę - zaczął karierę urzędnika."

[http://wyborcza.pl/1,76842,6124559,Prawdziwa_historia_Bielskich.html]

Takim aluzjami można przejść bezpośrednio do wniosku, że późniejsze "utrwalenie władzy ludowej" dokonało się za zgodą wszystkich Polaków i bez wpływu obcych czynników. A jest to oczywista manipulacja...



Skandalicznym jest zamykanie przez Gazetę Wyborczą wszelkiej dyskusji nad kłamliwym filmem opinią i jednoczesnie etykietą:



"- Niestety obawiam się, że to dopiero początek wielkiej awantury - mówi o. Tomasz Dostatni, dominikanin zajmujący się od lat relacjami polsko-żydowskimi. Jego zdaniem gdy film wejdzie na ekrany polskich kin, zacznie się ogólnonarodowa debata porównywalna do tej, która miała miejsce po ukazaniu się książek Sąsiedzi" i Strach" Jana Tomasza Grossa. - Tyle że teraz odzywać się będą głównie ekstremiści, którzy ze zbrodni oddziału braci Bielskich będą chcieli zrobić ogólną prawdę o bolesnych relacjach Polaków i Żydów w czasie wojny - przepowiada Dostatni. Równocześnie zaznacza, że w historii nie może być tabu i niechlubna dla Bielskich zbrodnia musi być przypomniana....."



Mając w sercu słowa Jeśli zapomnę o nich, Ty, Boże na niebie, zapomnij o mnie, nie chcemy dłużej biernie przyglądać się temu, jak publicznie znieważa się naród polski i pamięć naszych zamordowanych przodków.

Zdając sobie sprawę z faktu, że wstrzymanie dystrybucji filmu w innych krajach nie będzie możliwe, oczekujemy podjęcia działań, aby jak najszerzej w mediach naświetlić polskiej i międzynarodowej opinii publicznej fakty, wymienione w naszym proteście .



Od instytucji państwowych, odpowiedzialnych za dbałość o dobre imie Polski i ochronę jej dziedzictwa narodowego, oczekujemy zajęcia stanowiska i podjęcia konkretnych działań dla krzewienia prawdy historycznej i reakcji na oczywiste kłamstwa, jakie coraz częściej są przedstawiane w mediach światowych, z których Polacy z ofiar II WŚ stają sie katami, a przynajmniej wspólnikami zbrodni.



Jednocześnie informujemy, że rozpoczynamy akcję zbierania podpisów na innych portalach blogerskich, które wspierają nasz protest.



z poważaniem

w imieniu społeczności blogerskiej http://www.blogmedia24.pl

Franciszek Gajek



Materiały źródłowe:

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6124559,Prawdziwa_histori...

http://torrentflux.wordpress.com/2008/05/24/tewje-bielski-i-jego-partyza...

http://7dni.wordpress.com/2007/06/30/tewjego-bielskiego-prawdziwa-histora/

http://www.bibula.com/?p=2061

http://www.abcnet.com.pl/node/1699

http://www.cejrowski.com/forum/index.php?p=forum&forum=&id=57701

http://www.jewish.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1548&...

http://www.kki.pl/piojar/polemiki/holocaust/odp_1.html

http://www.polskawalczaca.com/viewtopic.php?t=3560&sid=f73f1cfcdc577c734...

http://wyborcza.pl/1,76842,5318207,Wymazany_Aron_Bell.html

http://www.naszawitryna.pl/jedwabne_163.html

http://www.minelinks.com/war/bandits_1.html

http://www.stopklatka.pl/film/film.asp?fi=30805&sekcja=9

Nasz Dziennik, Sobota-Niedziela, 31 maja - 1 czerwca 2008, Nr 126 (3143)

http://blogmedia24.pl/node/7384

http://www.defiancemovie.com/

M. J. Chodakiewicz, Żydzi i Polacy 1918- 1955. Współistnienie, zagłada, komunizm, Warszawa 2005, s. 327- 330.
6
Zachęcam do zapoznania się z tekstem Richarda Stallmana opublikowanego w 1997.



oto wybrany cyctat



"Musiał jej pomóc ale gdyby pożyczył jej komputer, Lissa mogłaby przeczytać jego książki. Pomijając to, że za pozwolenie komuś na czytanie swoich książek można było trafić do więzienia na wiele lat, zaszokował go sam pomysł. Od szkoły podstawowej uczono go, jak wszystkich, że dzielenie się książkami jest czymś paskudnym i złym, czymś, co robiliby tylko piraci."



źródło; http://www.gnu.org/philosophy/right-to-read.pl.html



Jak blisko jesteśmy syt
Read More
uacji gdzie fabuła w/w opowiadania nie będzie tylko fikcją literacką?

Doniesienia prasowe o wprowadzaniu co raz bardziej restrykcyjnego prawa wobec obywateli odbierającego co i raz to więcej wolności, kawałek po kawałku ale skutecznie, potwierdzają, że jesteśmy już tylko o kilka kroków (może o krok) od faktu a nie fikcji.



pozdrawiam
4
Zdalna inwigilacja komputerów obywateli - Wielka Brytania wychodzi na przeciw strategii UE.



czekamy na zmianę Polskich przepisów :( i co dalej



pozdrawiam
6
Prezent pod gwiazdkę dla tych którzy myślą, że państwo policyjne to tylko fikcja literacka.



Policjanci rodem z Orwella?
5
Może to jest wskazówka dlaczego Kościół nie chce ujawniać agenturalnej przeszłości księży? Może ktoś kogoś trzyma za jaja? A może jest to układ w rodzaju - "potrzebny nam skuteczny zbój, z którym się podzielimy"? Taki człowiek akceptowany w najwyższych kręgach Kościoła Katolickiego? Przecież to jawne zaprzeczenie twardej postawy Kościoła w walce z Komuną - nie?