reklama
7
Od piątku do niedzieli trwały Dni Fromborka. Czy było to święto udane, nie mnie oceniać, bo byłem w ekipie organizatorów. Ale ja, o czym innym, a mianowicie o zachowaniu niektórych przedstawicieli władzy. Kogo? Burmistrza Górowa Iławieckiego, gościa zaproszonego na imprezę. Tyle ze słowo gość, nawet ujęte w cudzysłów, absolutnie tu, moim zdaniem, nie pasuje.



Jerzy Bubeła, bo o nim tu będzie mowa, przyjechał na Dni Fromborka na zaproszenie władz miasta. Nie chciało mi się ustalać dlaczego, ale noclegi miał sobie załatwić we własnym zakresie. Jak, gdy prawie wszystkie miejsca były
Read More
zajęte? Nie jest ważne, choć i to ma jakieś znaczenie dla tej historii, ale ostatecznie trafił do hotelu, gdzie gościom zapewniono także posiłki. Nocował dwie noce. Pierwsza minęła spokojnie, ale druga



Muszę pociągnąć inny wątek. We Fromborku gościła też prawie 40osobowa ekipa z Suchej Beskidzkiej, miasta partnerskiego grodu Kopernika. Ekipa tak liczna, że w jednym miejscu (ze względu na ograniczenie liczby miejsc) nie można było zapewnić im noclegów i posiłków. Dlatego też dwóch kierowców autokaru z Suchej Beskidzkiej trafiło do hotelu, w którym nocował też burmistrz Górowa Iławieckiego, Jerzy Bubeła. Zespołów i gości podczas Dni Fromborka było mnóstwo; jedni przyjechali tylko na jeden dzień, inni na pobyt dwudniowy. Stąd wynikała konieczność przetasowań w miejscach noclegu.



Tak też było w hotelu burmistrzowskim, gdzie Jerzy Bubeła, wraz z towarzyszem rezydował w 5osobowym pokoju. Zostali oni uprzedzeni tego nikt nie jest w stanie podważyć o możliwości dokwaterowania. Na sobotnią noc dokwaterowano burmistrzowi dwóch kierowców z Suchej Beskidzkiej. Panowie ci już szykowali się do snu, gdy do pokoju wrócił burmistrz Bubeła; w stanie wskazującym. Orzekła, że nie życzy sobie żeby jakieś menele miały możliwość grzebania mu w rzeczach, wśród których znajdować się miał m.in. jakiś bardzo drogi telefon komórkowy. Kierowcy oponowali, ale burmistrz awanturował się dalej i w końcu jako górale unieśli się honorem oraz opuścili hotel; spali w autokarze. Próba interwencji personelu hotelu skończyła się tym, że ujrzeli drzwi pokoju hotelowego i usłyszeli przekręcany od środka klucz.



Wczoraj rozmawiałem z burmistrzem Bubełą. Stwierdził on, że był mocno zaskoczony obecnością w JEGO pokoju obcych osób. Teraz twierdził on też, że nie został uprzedzony o możliwości wspólnych z innymi noclegach. Poinformował nawet, że miał zamówione noclegi w kwaterze prywatnej. Dodał przy tym, że jest mu przykro za zaistniałą sytuację, lecz że to nie jego wina. Gdy zapytałem czy za wyzywanie od meneli też nie ponosi odpowiedzialności, odparł: No, wie pan, nie jestem pewien czy tak mówiłem, poza tym byłem zdenerwowany.



Jakoś nie dziwię się, że burmistrz nie pamięta. Dziwi mnie natomiast sposób, w jaki opuszczał pokój hotelowy. Wystawiwszy przez okno bagaże (burmistrz mówił, że blisko na parkingu stał jego samochód, samochód pokój był na parterze) niemal rzucił klucz recepcjonistce i bez słowa wyszedł; nie skorzystał nawet ze śniadania.



Na zakończenie mam pytanie (biorąc pod uwagę rezerwację noclegów w kwaterze prywatnej dokonaną przez burmistrza): Dlaczego nie poprosił o rachunek?

Sądziłem, że chyłkiem opuszczając hotel miał on kaca moralnego spowodowanego zachowaniem w stosunku do kierowców albo że musiał opuścić Frombork wcześnie rano. Co do kaca to burmistrz nie pamięta, a co do ewentualnego wyjazdu, to widziano go (ja również) ok. południa w okolicach portu.
6
Znalazłem to na blogu p. Kotowskiego w Salonie24 i postanowiłem wkleić tutaj. Ciekaw jestem dlaczego autor nie zamieścił tego tutaj właśnie?

==================================



Zlot funkcjonariuszy Służby Bożej powiatu braniewskiego



Tekst ten zamieszczam na prośbę i traktuję go jako swego rodzaju, dość kontrowersyjną, ale jednak ciekawostkę. Tytuł pochodzi ode mnie.



Szanowne Koleżanki i Szanowni Koledzy!



Dość powszechna staje się tradycja spotkań po latach: a to kolegów i koleżanek ze szkolnej ławy (podstawówka, szkoła średnia, studi
Read More
a), a to dawnych pracowników zakładów pracy (tych zlikwidowanych i jeszcze funkcjonujących), a to członków jakiegoś innego kolektywu.



Dlaczego więc nie moglibyśmy się spotkać my dawni funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa? Możemy przecież i wcale nie musimy się z tym kryć!



Proponuję tradycyjną już datę czyli 7 października. Pamiętacie przecież, że w okresie naszej służby krajowi tego właśnie dnia obchodzone było Święto Milicji Obywatelskiej i Służby Bezpieczeństwa. Była to tradycja świętowana aż do 1989 roku z okazji powołania do życia, w 1944 roku, Milicji Obywatelskiej.



Na razie kieruję ten apel do b. funkcjonariuszy SB z terenu powiatu braniewskiego, ale chętnie też gościć będziemy koleżanki i kolegów z innych regionów naszego kraju. Dajmy przykład innym, tym żyjącym jeszcze, i spotkajmy się w gronie dawnych pracowników naszej służby tej ganionej obecnie, ale przecież niezbędnej w swoim czasie do funkcjonowania naszego kraju.



Sadzę, że warto zaprosić na nasz zlot także funkcjonariuszy b. Milicji Obywatelskiej, z którą to formacją nasza służba miała ścisłe związki, a w okresie tzw. przemian ustrojowych wielu naszych towarzyszy (po pozytywnej weryfikacji) znalazło w MO, a później w Policji schronienie przed nagonką, która się rozpętała po 1989 roku.



Szanowne Koleżanki i Szanowni Koledzy!



Nie mamy czego się wstydzić, przecież służyliśmy wiernie naszemu krajowi, czego chyba nie rozumieją dzisiaj niektórzy. Mieliśmy do wypełnienia poważne zadania i wypełnialiśmy je zgodnie z wolą naszych przełożonych, dla dobra i zachowania bezpieczeństwa naszego kraju. Służyliśmy krajowi profesjonalnie i z pełnym poświęceniem. Jeżeli ktoś teraz zarzuca nam, że działaliśmy bezprawnie, to niech przyjrzy się działaniom obecnych służb. Zasady przecież się nie zmieniły. Zmianie uległy tylko warunki, w jakich się służy krajowi oraz zwierzchnicy, którzy stawiają wymagania i polecają wykonywanie zadań.



Niedawno spotkaliśmy się w dość wąskim gronie b. funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa oraz Milicji Obywatelskiej i uznaliśmy, powołując komitet organizacyjny, że warto skorzystać z okazji do wspomnień w gronie dawnych koleżanek i kolegów póki jeszcze jest to możliwe, bo wielu z nas, bardzo wielu, nie ma już na tym świecie.



Chętnych do udziału w spotkaniu 7 października 2008 roku proszę o jak najszybszy kontakt listowny na adres: Komendant, 14500 Braniewo, ul. Kościuszki 103.

b. Komendant
6
z donosu dziennika elbląskiego wynika, że jest prowadzone śledztwo w sprawie wypadku Starosty braniewskiego L. Dziąga z dnia 25 czerwca.

Jak dobrze pamiętam jego żona miała problemy z jazdą pod wpływem - sprawę delikatnie mówiąc próbowano ukręcić.

Dopiero jak się zrobił szum medialny na cały kraj owa pani została potraktowana jak każdy pijak kierujący pojazdem.



W to, że sprawa będzie uczciwie prowadzona wątpią niektórzy internauci komentujący owe doniesienie na stronach dziennika.



I tak niejaki fisz komentując napisał: "...gdybym popełnił taki czyn ja lub
Read More
któreś z Was, to nie wiem czy nie przebywalibyśmy do tej pory na jakiś śledczaku. a tu? ku..a! może jeszcze medal jemu dać!..."



inny internauta o ksywce Kierowca pisze: "...stwierdzam że jest to szukanie osła ale nie w maszym staroście który powinien za to beknąć. Jeżeli jechał od strony Elbląga to cała droga jest obstawiona znakami ograniczającymi prędkość na początku jest wielki znak informujący o robotach drogowych, zjazdy objazdy oświetlone światłem błyskowym itp. Tylko nasz Pan Starosta tego nie widział i masz Ci pech betony wbiegły mu przed samochód..."



Ja osobiście wierze, że prokuratura jest bezstronna (przynajmniej w znanych mi przypadkach "szarych" ludzi tak jest) ale jak to będzie w wypadku Starosty - w końcu to nie byle kto.
4
Jest to informacja nieoficjalna, ale wkrótce - w ciągu paru dni - pojawią się plakaty, na których moga zaistnieć już tylko drobne zmiany w porównaniu do tego programu.



Piątek 8 sierpnia 2008 roku



20.00 (dziedziniec Wzgórza Katedralnego) inauguracja obchodów Dni Fromborka spektakl Policja Sławomira Mrożka w wykonaniu aktorów Teatru im. Aleksandra Sewruka z Elbląga (przedstawienie w ramach cyklu Warmińskomazurskie spotkania z teatrem na wodzie)



Sobota 9 sierpnia 2008 roku



9.00 (port) rozpoczęcie III Regat o Bursztyn miasta Kopernika
Read More

10.00 13.00 (Rynek) festyn sportoworekreacyjny m.in. amatorskie zawody w wyciskaniu sztangi leżąc na ławce poziomej; muzyka mechaniczna

13.00 18.00 (Rynek) występy zespołów wykonujących muzykę etniczną, folkową i ludową: Ziemia Suska z Suchej Beskidzkiej, zespół z Obwodu Kaliningradzkiego, zespół Saltinelis (Ĺšródełko) z Litwy, zespół Senior z Fromborka

16.30 (port) pokaz modeli pływających

18.00 20.00 (Rynek) występ zespołu szantowego Kilson

20.00 21.00 (Rynek) Cafe sax piosenki Agnieszki Osieckiej w wykonaniu aktorów Teatru im. Aleksandra Sewruka z Elbląga

21.00 22.30 (Rynek) występ zespołu jazzu tradycyjnego Piosenki polskie na Kwartet Jazzowy

22.30 gwiazda wieczoru Agata Werner



Tego dnia odbędzie się też spotkanie z Honorowymi Obywatelami Fromborka



Niedziela 10 sierpnia 2008 roku



10.00 14.30 (plaża miejska) pokazy formacji mundurowych wojsko, straż graniczna, policja, straż pożarna

11.45 (Wzgórze Katedralne) początek musztry paradnej w wykonaniu Orkiestry Wojsk Lądowych Garnizonu Elbląg

14.00 (Archikatedra Wzgórze Katedralne) koncert organowy oraz spektakl: Spieszmy się kochać ludzi (poezja ks. Twardowskiego); wykonawcy Krzysztof Kolberger (recytacja), Georgij Agratina (fletnia pana, cymbały), Robert Grudzień (organy). Scenariusz Krzysztof Kolberger; muzyka i opracowanie Georgij Agratina.

14.00 15.30 występ Zespołu Pieśni i Tańca Jedwabno

15.30 16.00 (Rynek) zakończenie III Regat o Bursztyn miasta Kopernika

16.00 19.00 zabawa dla dzieci Ruphert i Rico

19.00 22.00 występ zespołu Gesek Band z Elbląga karaoke

22.00 koncert zespołu Flota Valentino



Tego dnia odbędzie się również pokaz motocykli (ok. 14.30)



Imprezy towarzyszące: konkurs plastycznoliteracki Frombork to także moje miasto organizowany przez SP SP ZOZ we Fromborku, paintball, stoiska kulinarne i inne, przejażdżki bryczkami, kucykami, wesołe miasteczko, zabawa fantowa.
5
No niby nie a jednak naukowcy powoli zaczynają potwierdzać, że używanie telefonu komórkowego może (tu nawet jest) przyczyną powstawania raka.



Ciekawy jestem reakcji z drugiej strony. Zaraz pewnie zaczną (pojawiać się artykuły prasowe) się wypowiadać inni naukowcy którzy będą twierdzić że nie ma obaw.

I tak będą ludzi kręcić i kręcić aż w końcu większość nas nie będzie umiała jednoznacznie odnieść się do tych doniesień.

Socjotechnika która jest wykorzystywana cały czas.
4
Wydaje mi się, choć nie śledziłem dokładnie każdego programu telewizyjnego czy radiowego, ale wczoraj chyba nikt nie akcentował zbyt mocno okrągłej rocznicy, która miała miejsce w dniu b. komunistycznego święta wczoraj upłynęło 25 lat od dnia zniesienia stanu wojennego.



Nie będę się rozpisywał na ten temat, lecz zaznaczę tylko, że wprowadzony 13 grudnia 1981 roku stan wojenny został zawieszony 31 grudnia 1982, zaś zniesiony 22 lipca 1983 roku. Tego też dnia rozwiązana została Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego. Stan wojenny trwał 586 dni.



I krótki cytat za Wikipedią
Read More
kto ma ochotę może przejrzeć szczegółowo [http://pl.wikipedia.org/wiki/Stan_wojenny_w_Polsce_1981-1983].



Stan wojenny został wprowadzony 13 grudnia 1981 r. na terenie całej Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej na mocy uchwały Rady Państwa z dnia 12 grudnia 1981r., podjętej niejednogłośnie na polecenie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego (pozakonstytucyjnego tymczasowego organu władzy, faktycznie nadrzędnego wobec konstytucyjnych władz państwowych), poparty przez Sejm uchwałą z dnia 25 stycznia 1982r. Został zawieszony 31 grudnia 1982r., a zniesiono go 22 lipca 1983r.



P.S. Zawsze zastanawiało mnie skąd wzięła się wronia nazwa i jaki geniusz ją wymyślił. I co też WRON-a miała ocalić. Jednak nie stanowiło to aż tak istotnego problemu, żebym grzebał w sieci w celu uzyskania odpowiedzi w tych kwestiach.
4
Wprawdzie dzisiaj to ja obchodzę imieniny, ale chciałbym odwrócić nieco tradycję i dlatego składam wszystkim użytkownikom oraz czytelnikom BraniewoNEWS serdeczne życzenia pomyślności i radości w życiu codziennym, a szczególnie podczas korzystania z tego serwisu.

Imienne (lub raczej nickowe) życzenia ode mnie zechcą więc przyjąć:

antyuser

Benitz

daman41

EBIT

gimnazjum

Guti

heniekb

hipnoza

Houlahan

iwona

kasia

klaudia3251

lodowaty

Lula

malgrzes

marekowsianko vel owsian vel OWSIA
Read More
NKO

martyna10113

mip

monter

NiSaR

obserwator

prowokat123

radek

rollo

Staszek11025

yuyul

oraz niezliczona rzesza anonimowych Czytelników (admin: można policzyć? Trochę informacji na ten temat chyba by się przydało).

Jednocześnie mam gorącą prośbę do wszystkich: piszcie więcej i śmielej, zachęćcie do tego także Waszych znajomych (koniecznie zaciągnijcie ich na stronę z informacją: Czym jest Braniewo News?). To takie proste! Do dzieła!

Dzielcie się każdą interesującą, Waszym zdaniem, informacją, na każdy temat. Komentujcie wpisy zawsze ciekawie jest przeczytać uwagi pod tekstem, przychylne lub nawet krytyczne (na te ostatnie szczególnie liczę pod moimi tekstami).

Pozdrawiam wszystkich licząc, że z okazji moich imienin, choć tę jedną moją prośbę spełnicie!



Krzysztof Kotowski
5
Powieść? Chciałbym, żeby tak było, ale bezpieczniej tekst ten nazwać próbą literacką zaledwie. A czy ciekawa ta powieść? Oceńcie sami. Zapraszam do lektury.



###############

Historia ta mogła się wydarzyć wszędzie, tak więc przypisywanie jakiegokolwiek podobieństwa do sytuacji lub osób występujących w rzeczywistości jest bezzasadne, gdyż powieść jest tylko fikcją literacką.



To rzecz nie do wiary,

Żeby osoba, co była dotychczas

Przedmiotem waszych nieustannych pochwał,

... nagle, w mgnieniu oka,

Mogła popełnić coś tak występnego
Read More
>Co ją wyzuło z wszelkich łask. Jej wina

Musi zaiste być potwornie wielką

Albo poprzednia wasza czułość dla niej

Była naganną.



Król Lir, I: 1



###############



Odczekała, niecierpliwiąc się, na swoją kolej w zadawaniu pytań i w końcu postawiła pierwsze z nich. Nie przypuszczała, że okaże się ono tak naiwne, gdyż uważała, że zarówno Ela Modlińska, jak i policjanci, potwierdzą jej wersję wydarzeń.

Czy prawdą jest, że kontrolę w ośrodku mieli przeprowadzić tylko funkcjonariusze policji?

Nieprawda, nie jest to prawdą zdecydowanie zaprzeczył wójt gdyż czynności te zleciłem sekretarz.

To dlaczego policjanci zjawili się u mnie przynajmniej pół godziny przed panią Modlińską?

Nie wiem unikał odpowiedzi zasłaniając się niewiedzą Popiołek. Może mieli jakąś inną sprawę w ośrodku?

Dlaczego, około miesiąc przed moim zwolnieniem, a dokładnie 4 maja, proponował mi pan zmianę pracy i obiecywał pan pomoc w jej znalezieniu? Grażyna dopytywała się o rozmowę, którą rzeczywiście miała miejsce w okresie, gdy wójt szykanował ją na różne sposoby. Podczas tej rozmowy Popiołek powiedział jej, że załatwi jej posadę kierownika Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie, a Grażyna doskonale orientowała się, że dotychczasowa kierowniczka, przynajmniej nie krążyły na ten temat żadne pogłoski, nie zamierza odchodzić ze stanowiska. Uznała więc, że wójt obiecuje jej przysłowiowe gruszki na wierzbie.

Nic takiego nie mówiłem. Nie mogłem tak mówić, gdyż nie znałem przecież wówczas wyników przeprowadzonej kontroli wypierał się Popiołek.

A dlaczego wysłał mnie pan w marcu na przymusowy urlop?

Wcale nie był to, jak mówi oskarżona, urlop przymusowy, lecz wynikał on z faktu, że miała ona zaległy, niewykorzystany urlop z roku poprzedniego, a przepisy mówią wyraźnie, że należy go wykorzystać w pierwszym kwartale roku następnego wójt podparł się zręcznie przepisami kodeksu pracy.

Dlaczego przed wysłaniem mnie na urlop powiedział pan, że będę miała w jego trakcie, czas na przemyślenie swojej postawy i ewentualne dokonanie w niej korekty?

Nic takiego nie mówiłem Popiołek udawał oburzenie. Oskarżona wymyśla jakieś niestworzone rzeczy i próbuje, oskarżając mnie, konstruować w ten sposób linię obrony, żeby uchodzić w oczach sądu za osobę pokrzywdzoną.

Grażyną widząc, że niewiele wskóra próbując potwierdzić treść rozmów przeprowadzonych z wójtem w cztery oczy, chwyciła się ostatniej deski ratunku i spróbowała ujawnić rzeczywiste przyczyny zwolnienia jej z pracy.

Czy jest prawdą, że pana stosunek do mnie zmienił się po tym, jak odmówiłam panu przespania się ze mną i było to też rzeczywistym powodem mojego zwolnienia?

Wprawdzie poruszona przez Grażynę kwestia mocno dotknęła Popiołka, który nie spodziewał się, że ośmieli się ona w obawie przed reakcją jej męża podnieść w sądzie ten drażliwy temat, ale po krótkiej chwili (jego twarz przybrała kolor buraka i krew zaczęła mu w żyłach krążyć znacznie szybciej niż zwykle) z wielkim oburzeniem niemal zakrzyknął:

Jak tak można? Ja mam żonę i dzieci! To są pomówienia Wysoki Sądzie!

Proszę się uspokoić i udzielić jednak odpowiedzi na pytanie sędzia Jachimowicz kontrolując przebieg procesu, stanowczo domagała się od wójta wyjaśnień.

To bzdura Wysoki Sądzie. Kategorycznie zaprzeczam twierdzeniom oskarżonej, która po raz kolejny próbuje przedstawić mnie w złym świetle. Zamiast przedstawiać dowody swej rzekomej niewinności wymyśla jakieś banialuki, udaje niewiniątko skrzywdzone rzekomo przez wójta. Ja na swoim stanowisku nie mam czasu na prowadzenie romansów. Może oskarżona wyraża w ten sposób tylko swoją ochotę na romans ze mną, ale ja kategorycznie temu zaprzeczam, bo co by o mnie pomyśleli moi wyborcy. A podczas wyborów uzyskałem bardzo dobre wyniki, chyba drugie w kraju pod względem procentowego poparcia elektoratu. Nikt nie będzie niszczył mojego dobrego imienia

Obłudna reakcja wójta wynikała z obawy, że przy tej okazji wyjdą na jaw jego inne miłosne przygody, których miał bez liku, co było tajemnicą poliszynela, ale nie chciał, żeby tego rodzaju sprawa zaważyła ewentualnie na wyroku w stosunku do Grażyny. Nie chciał wprowadzać tego tematu na salę sądową z obawy przed tym, że może on osłabić akt oskarżenia i Grażyna może się z jego autorskiej afery po prostu wywinąć.

Pod koniec rozprawy Grażyna zgłosiła, że chce złożyć wyjaśnienia dotyczące składanych przez Popiołka zeznań. Katarzyna Jachimowicz zezwoliła jej zabrać głos.

Wysoki Sądzie! Podejrzewam, że wójt Stanisław Popiołek odgrywa znacząca rolę w tym spisku tak, nie mogę tego nazwać inaczej przeciwko mnie, w którym biorą udział także moje byłe pracownice. Pragnę podkreślić, że kontrola w ośrodku miała na celu jeden tylko cel: oficjalne ujawnienie moich rzekomych przestępczych działań. Śmiem twierdzić, że dokumenty mające potwierdzić całą tą aferę zostały wcześniej spreparowane. Czy w tych machinacjach brał udział wójt? Tego z cała pewnością stwierdzić nie mogę, ale jestem przekonana, że odbywało się to z jego podpuszczenia, a być może nawet na jego polecenie. Podkreślenia wymaga również fakt, że tuż po moim zwolnieniu wójt powierzył obowiązki kierownika ośrodka Reginie Pastuszek, która natychmiast przywróciła do pracy, mimo toczącego się postępowania prokuratorskiego, Beatę Klimontowicz. Nie dziwi mnie wobec tego zachowanie, podczas postępowania przygotowawczego, wszystkich pracownic ośrodka, które na wszystkie możliwe sposoby starają się mnie obciążyć i przedstawiają mnie w jak najgorszym świetle. Wszak panie te są podległe służbowo wójtowi i to od niego przede wszystkim zależy czy pozostaną na swych stanowiskach. W świetle tego można się domyślać, że nie mogą one zeznawać inaczej, gdyż boją się, że stracą pracę, o którą na terenie gminy jest bardzo trudno. W ich przypadku ma to szczególne znaczenie, gdyż nie należą one do osób młodych i potencjalni pracodawcy nie przejawiają ochoty do zatrudniania osób w tym wieku. Oświadczam kategorycznie, że Stanisław Popiołek wielokrotnie starał się zaciągnąć mnie do łóżka. W sprawie tej zamierzam powołać świadków. Wprawdzie nie mam na to świadków, ale po moim zdecydowanym oświadczeniu w stosunku do wójta, że nie zamierzam z racji tego, iż jestem mężatką oraz wychowuje dzieci wiązać się z nim w jakikolwiek sposób, Stanisław Popiołek zmienił swoje postępowanie w wobec mojej osoby i od tamtego czasu byłam bardzo często szykanowana. Nie wiem z czego postawa wójta mogła wynikać. Najprawdopodobniej chodziło o jego urażoną męską ambicję, ale ja choć przyznaję, że z racji zainteresowania wójta moją osobą moja z kolei ambicja była mile połechtana nie mogę sobie pozwalać na zszarganie opinii tylko dlatego, że wójt ma taki kaprys.

Grażyna usiadła, lecz nie była do końca zadowolona ze swego wystąpienia. Nie planowała poruszać tematu łóżkowego, była to decyzja powzięta spontanicznie, pod wpływem chwili. Zdecydowało o tym między innymi wykręcanie się Popiołka od odpowiedzi na jej pytania i fałszywe jego zeznania w kwestiach poruszanych przez sąd. Pod koniec wygłaszania mowy głos jej załamywał się i niemal się rozpłakała. Powstrzymywała ją tylko chęć odebrania Popiołkowi satysfakcji faktem, że rozpłacze się niczym ostatni mazgaj. Jednocześnie narastała w niej wola twardej obrony przed stawianymi jej zarzutami i oczyszczenie się zarówno w oczach sądu, jak i opinii publicznej.
What is Kliqqi?

Kliqqi is an open source content management system that lets you easily create your own user-powered website.

Latest Comments