reklama
26


Fot. TVBraniewo24

Poseł Wojciech Penkalski nie zaniedbuje żadnej okazji, żeby przypiąć łatkę burmistrzowi Henrykowi Mrozińskiemu. „Prorokuje” mu nawet, że może trafić do więzienia.

Zarówno podczas uroczystości pożegnania braniewskich artylerzystów, jak i podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej poseł Penkalski nie tylko krytycznie, lecz wręcz napastliwie raczył „zauważyć” osobę burmistrza Mrozińskiego. A to zarzucił mu tylko korzystanie z grochówki wojskowej, a to zapowiedział rozliczenie burmistrza z budowy inwestycji w postaci krytej pływalni. Burmistrz podobno, gdy perspektywa zajadania się grochówka zaczęła się kurczyć, to artylerzystami przestał się interesować, natomiast na powstaniu basenu skorzystali podobno tylko i wyłącznie dobrzy znajomi Henryka Mrozińskiego. .

Czy poseł ma rację stawiając takie zarzuty burmistrzowi? Przyznam, że może jej nieco mieć. Ale nie będę rozwijał tego wątku. Wspomnę jedynie, że swego czasu mieliśmy w Braniewie podobną sytuację, gdy posłem był Andrzej Piotrowski, zaś na fotelu burmistrza zasiadał Tadeusz Kopacz. Wówczas także trwała wojenka na linii parlamentarzysta–samorządowiec. Wynikała ona wówczas bardziej chyba z różnic światopoglądowych obu panów, niż z osobistej niechęci, choć ta ostatnia także miała w tym konflikcie znaczenie.

Coś czuję, że w tej ostatniej „wojence” sprawy osobiste mają znacznie większe znaczenie niż w minionych latach. Wówczas nie było wcześniejszej rywalizacji pomiędzy Piotrowskim a Kopaczem o fotel włodarza miasta. Tym razem wybór Wojciecha Penkalskiego do Sejmu poprzedziła jego rywalizacja z Henrykiem Mrozińskiem o fotel burmistrza Braniewa. Wyniki tej rywalizacji są znane, więc nie ma potrzeby o nich wspominać. Zapowiedź ostrych wypowiedzi pod adresem burmistrza ze strony posła już była dziewięć dni po wyborach parlamentarnych. Wówczas w „Fakcie”, w tekście zatytułowanym: „Jebn...y prętem” poseł Palikota. Klnie jakby właśnie wyszedł z pudła, można było przeczytać m.in.:

Wojciech Penkalski po wejściu do Sejmu chce zrobić w Braniewie porządek. Z kim? Z burmistrzem i proboszczem. Bo to „klika, która obgaduje go z ambony”. – Musimy z Palikotem zrobić porządek w wielu takich mieścinach - mówi w rozmowie z dziennikarzem „Gazety Wyborczej”.

Dwa ostatnie wystąpienia publiczne posła Penkalskiego potwierdzają, zdaje się, że przystąpił on do realizacji swojej gazetowej zapowiedzi, przynajmniej w stosunku do burmistrza.

Mam nadzieję, że ta personalna wojna publicznie nie będzie w przyszłości zbytnio eksponowana. Wolę bowiem, żeby obaj panowie robili coś konkretnego dla miasta, jak i powiatu, niż uprawiali słowną szermierkę na łamach gazet, czy w przekazie telewizyjnym.

Niemniej na razie mamy wojnę. Jak rozwinie się sytuacja najbliższej przyszłości? Trudno przewidzieć. Mam nadzieję, że nie tak jak w piosence „Idzie wojna” wykonywanej m.in. przez „Armię”, „Siekierę” czy „Strachy na Lachy:

już po schodach płynie sobie

ciepła ludzka krew

karzeł ciągnie zwłoki kobiet

lubi damską płeć

matko moja spójrz przez okno

wszędzie śmierć i krew

idzie wojna idzie wojna

idzie krwawa rzeź



tam na polu leży głowa

gnije szczurza pierś

robol gwałci krokodyla

małpę gryzie pies

już się skrada już zabija

polny wampir gdzieś

będzie wojna będzie wojna

będzie krwawa rzeź



Z poważaniem

Koteusz