reklama
9
Nie chciałbym być złym prorokiem, ale ta samorządowa kadencja może w swoim podsumowaniu skończyć się dość pesymistycznym bilansem.

Ot będziemy ubożsi o jedną szkołę i jeden szpital. Szkół średnich co prawda zostanie jeszcze w mieście trzy, z czego ta na Gdańskiej funkcjonuje na mieniu kościelnym, więc korzystamy z gościnności określonej jednak czasowo.

Po szpitalu zaś nie zostanie już żaden. Całą tą transformację przeprowadza Starosta L. Dziąg z pomocą wiernych mu wyznawców. Sytuuję ich w takim podmiocie, choć działania tej grupy konstytuują ich, w rękach głównodowodzącego raczej jako przedmiot.

Większa część Rady Powiatu tej kadencji to pierwszoklasiści, stąd obryty w samorządowych potyczkach L. Dziąg łatwo tą grupę formuje do osiągnięcia swoich celów. Zdajemy sobie sprawę z trudnej sytuacji szpitala i że coś z tym trzeba zrobić. Jeśli jakimś pomysłem jest utworzenie spółki prawa handlowego to należałoby stworzyć jej warunki by funkcjonowała przynosząc zysk. Trzeba zaznaczyć, iż ideą przewodnią powołania tej spółki jest po pierwsze zabezpieczenie opieki medycznej mieszkańcom powiatu, a po drugie, by z opłat za czynsz z wynajmu mienia nieruchomego i ruchomego, czyli budynku i sprzętu, można było obsługiwać dług szpitala. Skoro tak, to spółka nie może mieć statutowych ograniczeń co do sposobów uzyskiwania dochodu.

Zatem oprócz istniejących oddziałów poszerzyć o Zakład Opiekuńczo-Leczniczy i przede wszystkim uruchomić Podstawową Opiekę Zdrowia, bo to może przynieść konkretne i przewidywalne w perspektywie stałe pieniądze. Konstrukcja prosta jak budowa cepa, pacjent przyjęty w gabinecie poradni w razie potrzeby kierowany jest bezpośrednio na oddział szpitalny. Ta kompleksowa obsługa zatrzymuje pacjenta w braniewskim szpitalu, a nie jak do tej pory ucieka on nam do Elbląga. Przy takiej konstrukcji w ramach spółki jak najbardziej należy zabiegać o uczestnictwo w niej innych podmiotów jak chociażby Miasta czy nawet pozostałych powiatowych gmin, bo przecież beneficjentem świadczeń ma być każdy mieszkaniec Powiatu. I teraz pytanie: czy o to chodzi Staroście ?. W tej argumentacji nie bez znaczenia jest przecież fakt, że żona Starosty prowadzi interes w zakresie lecznictwa właśnie.

Byłoby zatem naiwnością przypuszczać, że Starosta-mąż będzie konstruował konkurencję żonie. A spółka tworząc POZ przy dobrym marketingu mogłaby zdominować ten rynek. Na koniec gorzka prawda, w mojej ocenie w spółce może nie być chętnych do pracy ani lekarzy ani pielęgniarek, bo należy się raczej spodziewać jeszcze niższych uposażeń niż są obecnie. I jeszcze inne zagrożenie to wiszące zadłużenie szpitala. Wierzyciele już ustawiają się w kolejce po swoje należności. Najpierw są wezwania do zapłaty a później wniosek o upadłość. A to prosta droga, by komornik zajął mienie ruchome i spółka na opieczętowanym sprzęcie pracować nie będzie, więc nie ma racji bytu.



W podsumowaniu wrócę do tytułu, trudno sądzić, iż dochowamy się niosek i jaj jeśli wpuszczono do kurnika lisa, który skutecznie je wydusi.



J. Piskorski

Comments

  1. 0

    prowokat123 4456 days ago Permalink

    Z tą konkurencją na rynku Podstawowej Opieki Zdrowotnej to chyba racja. Gdyby jednak Leszek D. zdecydował się na tego rodzaju działania, to z pewnością żona mogłaby go w domu odstawić od garów, a nawet od czegoś innego. Ale ostatecznie starosta oraz zarząd to tylko organy wykonawcze samorządu powiatowego. Tu strategiczną decyzję podejmuje Rada Powiatu, a jeżeli starosta nie zechce jej wprowadzić w życie, no to cóż... można w każdej chwili zmienić starostę, bo szpital - niezależnie od tego czy komuś się to podoba, czy też nie - trzeba ratować. Szkoda tylko, że w poprzedniej kadencji przegapiono okazję, bo już w pierwszej kadencji samorządu powiatowego przygotowano podwaliny do kroku, na który dopiero teraz zdecydował się samorząd powiatowy. Mam nadzieję, że jednak wygrzebano tamte dokumenty - oczywiście ku pozytkowi mieszkańców i obecnej władzy.