reklama
4
Krótka seria zapisków z protokołów policyjnych. Dzisiejszy odcinek kończy serial.



Budka telefoniczna zbliżała się. Kiedy próbowałem zjechać jej z drogi, to uderzyła w mój przód. ● Doberman zjadł wnętrze samochodu, kiedy byłem w sklepie. ● Inny samochód zderzył się z moim, nie ostrzegając o swoich zamiarach. ● Jechałem do lekarza z chorym kręgosłupem, kiedy wypadł mi dysk, powodując wypadek. ● Jechałem sobie spokojnie, a tu nagle zaatakowała mnie wysepka tramwajowa. ● Kiedy wróciłem do samochodu, to się okazało, że on umyślnie albo nieumyślnie zniknął. ● Mój samochód był legalnie zaparkowany, kiedy wjechał w inny pojazd. ● Nagle znikąd pojawił się niewidoczny samochód, uderzył w mój samochód, po czym zniknął. ● Na samochód wpadła krowa. Później dowiedziałem się, że była trochę przygłupia. ● Nie wiedziałem, że po północy też obowiązuje ograniczenie prędkości. ● Poszkodowany przeze mnie obywatel jest teraz w szpitalu i nie chowa urazy. Powiedział, że mogę korzystać z jego samochodu i wziąć jego żonę aż do czasu, kiedy wyjdzie ze szpitala. ● Pośrednią przyczyną wypadku był mały człowieczek z dużą buzią. ● Potrąciłem tego mężczyznę, który przyznał, że to jego wina, ponieważ już poprzednio był poszkodowany. ● Powiedziałem policjantce, że nic mi nie jest, ale kiedy zdjąłem kapelusz, stwierdziłem, że mam pękniętą czaszkę. ● Prowadziłem od 40 lat, kiedy nagle zasnąłem przy kierownicy i miałem wypadek. ● Przechodzień uderzył mnie i wszedł pod mój wóz. ● Ten pieszy strasznie latał po szosie, musiałem kilka razy wykręcać, zanim na niego wpadłem. ● Usłyszałem, jak Przemek krzyknął do głuchoniemego Tokarczuka: Stój! ● Wjeżdżając na parking uderzyłem w ogromną plastikową mysz. ● Wyrzuciło mnie z samochodu, kiedy zjechał z szosy. Dopiero potem znalazły mnie dwie zbłąkane krowy. ● Zatrąbiłem na pieszego, ale on tylko się na mnie gapił, więc go przejechałem. ● Zderzyłem się ze stojącą ciężarówką nadjeżdżającą z drugiej strony.



Ĺšródła: internet, własne