reklama
5
Powieść? Chciałbym, żeby tak było, ale bezpieczniej tekst ten nazwać próbą literacką zaledwie. A czy ciekawa ta powieść? Oceńcie sami. Zapraszam do lektury, codziennie nowy odcinek.



###############

Historia ta mogła się wydarzyć wszędzie, tak więc przypisywanie jakiegokolwiek podobieństwa do sytuacji lub osób występujących w rzeczywistości jest bezzasadne, gdyż powieść jest tylko fikcją literacką.



To rzecz nie do wiary,

Żeby osoba, co była dotychczas

Przedmiotem waszych nieustannych pochwał,

... nagle, w mgnieniu oka,

Mogła popełnić coś tak występnego

Co ją wyzuło z wszelkich łask. Jej wina

Musi zaiste być potwornie wielką

Albo poprzednia wasza czułość dla niej

Była naganną.



Król Lir, I: 1



###############



Stanisław Popiołek dość szybko zrobił karierę wójtowski stołek objął zaledwie w pięć lat po ukończeniu studiów. Nie bez znaczenia był w tym przypadku okres nauki w Akademii TechnicznoRolniczej, gdyż właśnie w tamtym czasie wyrobił sobie znajomości, które w późniejszych latach zaowocowały objęciem tak wdzięcznej posady. Może określenie wyrobił sobie znajomości nie oddaje właściwie jego studenckich starań, ale...

Do dziś Stanisław pamięta, że impreza była niezwykle udana: w akademiku piwo lało się obficie, wódka i wino także płynęły strumieniami, a z towarzystwa co i rusz ubywało na jakiś czas mieszanych par. Opuszczający pokój udawali się do innych pomieszczeń i tam robili co trzeba, po czym wracali i kontynuowali zabawę. Stanisław od dłuższego już czasu miał ochotę na Krystynę, która podobnie jak on pochodziła ze wsi. Kilkakrotnie starał się z nią umówić, ale dziewczyna czy to z przekory, czy to uznając, że nie jest on odpowiednim dla niej partnerem unikała proponowanych przez Popiołka randek. W końcu spotkali się na tej studenckiej popijawie. Stanisław zauważył, że Krysia tęgo popija o co ją nigdy nie posądzał i już w połowie imprezy zachowuje się bardzo swobodnie. Postanowił to wykorzystać i ochoczo zabawiał Krystynę opowiadając jej sprośne dowcipy, jednocześnie dolewając do jej szklanki wzmocnione winem lub wódką piwo, które jak mu się dziewczyna przyznała bardzo lubi. Po jakimś czasie Stanisław zaproponował Krysi spacer w parku wokół miasteczka akademickiego, z którego jednak bardzo szybko wrócili, gdyż w jego trakcie zaczął padać deszcz. Przemoknięci wrócili do akademika, a Stanisław zaprosił Krysię do swego pokoju, oferując jej na rozgrzewkę herbatę z cytryną. Zgodziła się dość szybko, co skłoniło Stanisława do przypuszczeń, iż dziewczyna ma na niego ochotę. Po wypiciu herbaty zaczął się do niej dobierać, ale panna nie bardzo miała ochotę na zawarcie bliższej znajomości z adoratorem. Mimo wysiłków Stanisława dziewczyna w żaden sposób nie godziła się pójść z nim do łóżka, co mocno wkurzyło podpitego amanta. Gdy dziewczyna zdając sobie sprawę z możliwych konsekwencji dalszego przebywania w pokoju Stanisława zaczęła mu się gwałtownie wyrywać, a nawet podnosić alarm, że ktoś bez jej wyraźnej zgody nastaje na jej cnotę. Popiołek zawiedziony takim przebiegiem randki mocno się zdenerwował i... dał Krystynie kilka razy po jej ładnej buzi. Ile to było razy nie bardzo pamiętał, gdyż podpity i zdenerwowany, wpadł w jakiegoś rodzaju otumanienie, przez co stracił kontrolę nad swoim postępowaniem. Co do liczby ciosów uświadomiono go kilka dni później w Komendzie Miejskiej Milicji Obywatelskiej, gdzie został wezwany w trybie pilnym. Dwaj, jak mu się wydawało oficerowie, poprosili go żeby usiadł na krześle przed biurkiem i zaczęli wypytywać o charakter znajomości z jego niedoszłą kochanką. Początkowo krygował się, ale zachęcony groźbą wyrzucenia ze studiów w końcu pękł i w miarę tego co zapamiętał zdał relację ze swojej nieudanej upojnej randki z Krystyną. Wówczas funkcjonariusze poinformowali go, że Krystyna zeznała, iż próbował ją zgwałcić, a gdy nie wyraziła zgody na seks, to pobił ją dość brutalnie; w odpowiedzi na jej sprzeciw miał jej zadać kilkanaście ciosów, początkowo rozdzielanych otwartą dłonią, a na zakończenie pięścią. Poszkodowana przedstawiła wyniki obdukcji lekarskiej, której poddała się nazajutrz po tym fatalnym zdarzeniu. Przy okazji Stanisław dowiedział się, że Krystyna jest córką jakiegoś partyjnego notabla bodajże pierwszego czy też drugiego sekretarza Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, który twardą ręką rządzi na terenie gminy, w której niedawno objął to stanowisko. Funkcjonariusze jak się teraz okazało wcale nie byli oficerami Milicji Obywatelskiej, lecz Służby Bezpieczeństwa. Powiedzieli Popiołkowi także, że może uniknąć wysokiej kary a oni potrafią przeciwdziałać takim wywrotowym, jak napaść na córkę partyjnego bonzy, zachowaniom rozpuszczonych studentów pod warunkiem, że przyjmie ich propozycję. Bezpieczniki jeszcze raz powtórzyli, że Stanisław za swoje przewinienie z łatwością może wylecieć ze studiów, a zabazgrane po wyroku papiery, na długi czas uniemożliwią mu osiągnięcie różnego rodzaju awansów w przyszłej pracy. Popiołek przestraszył się przede wszystkim tego, że zawiedzie swoich rodziców, którzy ciężko harowali na jego studia, prowadząc gospodarstwo rolne. Nie chciał im robić przykrości i narażać na kpiny sąsiadów, którzy z pewnością nie omieszkaliby wykorzystać faktu, że ich syn jest bandytą i gwałcicielem, i rozpuściliby jęzory na całą rodziną gminę Popiołków. Udając, że się głęboko zastanawia, choć decyzja ta przyszła mu z łatwością, w końcu zgodził się na proponowany mu przez funkcjonariuszy Służby Bożej układ. Niemal natychmiast podpisał podsunięty mu dokument, że zgadza się być Tajnym Współpracownikiem SB i informować co jakiś czas Służbę o tym, co dzieje się w akademikach. Na pocieszenie bezpieczniki dodali, że za każdą wartościową informację otrzymywać będzie gratyfikację pieniężną. Stanisław dowiedział się jednocześnie, że w niedługim czasie jeden z przesłuchujących skontaktuje się z nim w celu omówienia form kontaktowania się oraz rodzaju informacji, które interesują służby specjalne. Stanisław Popiołek nie był pierwszym, ani też ostatnim, który wpadł w sidła zastawiane na przestrzeni lat 80-tych przez SB. W kręgach tej służby mówiło się wówczas, że w akademikach Akademii TechnicznoRolniczej w co drugim, jeśli nie każdym, pokoju SB ma swojego uchola.

Po opuszczeniu budynku Komendy Miejskiej Stanisława naszły wątpliwości które trapiły go przez kilka dni co do swej postawy i moralnej odpowiedzialności za donoszenie na swych kolegów i koleżanki ze studiów. Ale już po drugim spotkaniu ze swym patronem całkowicie rozwiały się, gdy Popiołek otrzymał potężną premię oraz zorientował się, że SB interesuje niemal wszystko: od tego kto z kim chodzi, przez nastroje panujące wśród studenckiej braci i opinie na temat władzy wyrażane przez niesfornych studentów podczas różnego rodzaju imprez, do tematyki poruszanej podczas niektórych wykładów przez profesorów, docentów i adiunktów uczelni. Stanisław zachęcony wysokimi apanażami za przekazywanie jak uważał zwykłych plotek, bardzo szybko stał się bardzo wartościowym TW. W późniejszym okresie nie targały już nim żadne, jakieś tam, moralne burze i kontaktował się ze swym opiekunem bardzo często wykazując się inicjatywą własną nader często. Zarobione za donosicielstwo pieniądze skrzętnie ciułał i oczywiście nie informował o nich rodziców, ani pozostałych członków rodziny. Mówił im natomiast, że od czasu do czasu trafia mu się dobrze płatna robota w Studenckiej Spółdzielni Pracy i dlatego jest mu łatwiej. Dla pozoru, ale także ze zwyczajnej ludzkiej chytrości, nie zrezygnował jednak ze wsparcia materialnego od rodziców, choć jednocześnie nie naciskał ich, gdy pieniądze przekazywali mu z niewielkim opóźnieniem.
What is Kliqqi?

Kliqqi is an open source content management system that lets you easily create your own user-powered website.

Latest Comments