reklama
4
Powieść? Chciałbym, żeby tak było, ale bezpieczniej tekst ten nazwać próbą literacką zaledwie. A czy ciekawa ta powieść? Oceńcie sami. Zapraszam do lektury, codziennie nowy odcinek.



###############

Historia ta mogła się wydarzyć wszędzie, tak więc przypisywanie jakiegokolwiek podobieństwa do sytuacji lub osób występujących w rzeczywistości jest bezzasadne, gdyż powieść jest tylko fikcją literacką.



To rzecz nie do wiary,

Żeby osoba, co była dotychczas

Przedmiotem waszych nieustannych pochwał,

... nagle, w mgnieniu oka,

Mogła popełnić coś tak występnego

Co ją wyzuło z wszelkich łask. Jej wina

Musi zaiste być potwornie wielką

Albo poprzednia wasza czułość dla niej

Była naganną.



Król Lir, I: 1



###############



Stanisław Popiołek od dłuższego już czasu powołując się na długoletnią karierę samorządowca tkwił w samozadowoleniu, które przybierało bardzo często postać samouwielbienia. Kilkanaście lat na stanowisku wójta swój wybór wywodził z tego, że nie ma lepszego niż on kandydata do fotela włodarza gminnego wypaczyło mu charakter, a jego zachowanie wobec mieszkańców przypominało często postawę pana na włościach wobec poddanych. Niektórzy co śmielsi nawet podśmiewali się z niego, że obecne stanowisko traktuje on niczym król, który przewiduje, że schedę po nim obejmie, na zasadzie dziedzictwa, jedna z jego latorośli. Gdy wójtowi doniesiono o tych pogłoskach a zrobiły to jego pieski, które dobrze karmił mocno się zdenerwował i natychmiast zwolnił z pracy członków rodzin, wśród których podglądy o dziedziczeniu tronu cieszyły się uznaniem. Po tym zdarzeniu ludzie jeszcze bardziej zamknęli się w sobie i od tej pory już tylko bardzo nieliczni ośmielali się publicznie wyrażać słowa krytyki pod adresem wójta. Wójt nie przejmował się krytyką, bo wiedział, że niezadowolonych zawsze można ustawić i zdyscyplinować. W swej bezczelności posuwał się nawet do tego, że pracowników interwencyjnych lub publicznych które to stanowiska opłacano z budżetu państwa kierował do pracy na prywatnym gospodarstwie swego brata. Gwizdał przy tym na skargi i donosy niektórych odważnych, którzy o tego rodzaju nieprawidłowościach informowali Powiatowy Urząd Pracy. Wiedział bowiem, że żadna krzywda nie dotknie go z tego tytułu, gdyż w powiecie starościńską władzę sprawował jego kolega partyjny, a stanowisko szefa PUP powierzono osobie w pełni zależnej od powiatowego włodarza samorządowego. Na tych, których podejrzewał o donosy natychmiast spadały gromy: nie było mowy o zatrudnieniu członków ich rodzin i nie mogli oni nawet liczyć na zasiłki lub jakiekolwiek wsparcie z Ośrodka Pomocy Społecznej. Pod tym względem wójt Popiołek nie tolerował żadnej niesubordynacji i mścił się okrutnie, nie zważając na trudną sytuację materialną mieszkańców, którzy ośmielili się przeciwstawiać jego metodom rządzenia. Zawsze na wsparcie mogli zaś liczyć ci, którzy występowali z wiernopoddańczymi gestami i na każdym kroku składali hołd wielkiemu oraz szlachetnemu włodarzowi gminnemu.



*****



Wójt Popiołek odnosił nie tylko sukcesy, miał wielki kłopot, którego sprawczynią była jego żona Beata. Jakiś czas miał z nią spokój, ale pewnego razu jego ślubna znowu zaszalała i to, jak się zorientował, prawie na maksa. Wójt mimo, że zarabiał godziwie, nie miał ochoty na to, żeby jego małżonka wydawała pieniądze na byle głupstwa, jak oceniał jej zakupy markowej odzieży w najdroższych sklepach. Ma parę sukienek, buty i inne ciuchy, które są wystarczające na wszelkiego rodzaju gminnych uroczystościach rozważał. Po co głupiej babie jakieś ekstra ciuchy, jakby uczestniczyła w pokazach mody. Ma siedzieć w domu i gotować obiady, a nie pindrzyć się przed lustrem i pokazywać w kreacjach z najnowszych żurnali mody.

Jeśli chcesz kupować nowe ciuchy, to idź do pracy, bo ja nie będę finansował twoich fanaberii i nie będę Ci fundował babskich fatałaszków powiedział jej kilka lat temu. Ode mnie dostaniesz na bieżące opłaty i zakupy. Jak będą jakieś wydatki dodatkowe, to zastanowię się nad ich sfinansowaniem. W tym małżeństwie to ja jestem głową rodziny i to ja decyduję o wydawaniu poważnej kasy, bo to ja także zarabiam godziwe pieniądze.

Beata Popiołek wówczas cichutko potwierdziła, że zgadza się z filozofią męża. Poprosiła go jedynie, żeby pomógł jej znaleźć pracę. Oczywiście wójt nie odmówił i po jakimś czasie jego żona została zatrudniona w administracji miejscowej szkoły. Popiołek wiedział, że zarobki na tym stanowisku nie są zbyt wysokie. I dobrze, nie będzie zbytnio się rzucała podczas zakupów myślał wójt. Niech trochę się pomęczy i pooszczędza na te swoje stroje.

Nieco innego jednak zdania była jego żona. Wprawdzie pensyjka jednorazowo starczyłaby na jeden ekstra ciuch, ale ona uważała, że jako wójtowa, musi się prezentować wspaniale codziennie, nawet w swojej pracy, nie wspominając o wypadach na zakupy. Najlepiej gdybym miała nowe kreacje, na każdy dzień inną, przynajmniej na okres dwóch miesięcy snuła plany. Wówczas wszystkie te baby z mojego otoczenia nie miałyby szansy zapamiętać co założyłam i myślałyby, że mam kreacje na każdy dzień w roku. Żeby spełnić swe marzenia szybko potrzebowała większej ilości gotówki, jej małżonek kategorycznie odmawiał jej pomocy i skąpił jej, gdy tylko usłyszał, że chce kupić nowy ciuch. Wpadła więc na pomysł, żeby wziąć w banku kredyt. Nie martwiła się o spłatę, bo liczyła, że w razie kłopotów mąż i tak będzie musiał uregulować zobowiązanie. Obawiając się jego reakcji nie powiedziała mu jednak o kredycie i nie poprosiła, żeby jej pożyrował pożyczkę. Na żyrantki naciągnęła koleżanki z pracy, mówiąc, że musi wziąć większą kasę, gdyż zamierza mężowi zrobić niespodziankę. Kredyt szybko załatwiła, a następnie wyjechawszy do miasta wojewódzkiego obkupiła się obficie i niezwykle zadowolona wróciła z zakupami do domu. Oczywiście nie pochwaliła się mężowi i część ubrań ukryła w szafie, której zawartością Popiołek i tak się nie interesował. Po jakimś czasie przestała spłacać bankowe raty, bo w jednym ze sklepów wypatrzyła doskonały, jej zdaniem kostium. Kupiła go na raty i uznała, że nic się nie stanie, gdy koleżanki zapłacą jedną czy dwie raty, a ona i tak później odda im dług z nawiązką. Tak się jednak nie stało, gdyż po dwóch miesiącach w innym sklepie wypatrzyła kolejną ekstra kreację, która wraz z dodatkami kosztowała niemal trzy jej pensje. Kupiła ją jednak, tak jak poprzednio, na raty, a o zobowiązaniach wobec banku zapomniała. Sprawa się wydała, gdy jedna z żyrantek mając dość spłacania zobowiązań pani wójtowej zgłosiła się do jej męża. Stanisław Popiołek uregulował należności wobec banku i żyrantek. W domu jednak miała miejsce ciężka awantura zakończona, na szczęście, bez rękoczynów.

Jednak po ostatnim zakupowym wyczynie wójt nie zdzierżył i przez kilkanaście dni jego ślubna przychodziła wprawdzie do pracy wystrojona, jednak nie rozstawała się z ciemnymi okularami a makijaż na jej twarzy był bardzo gruby. Koleżankom tłumaczyła, że spadła ze schodów, ale i tak tym tłumaczeniom nie dawano wiary. Wójta wkurzył tym razem fakt, że jego małżonka naciągała na różnego rodzaju okolicznościowe pożyczki podległych mu pracowników. Ci, z obawy przed wójtem, ukrywali przed nim dość długo zwłokę w spłatach pożyczek. Być może udałoby się przykre fakty ukryć jeszcze dłużej, ale sprawa się rypła podczas kontroli finansowej podległych wójtowi jednostek. Wówczas to dwie księgowe z płaczem wyjaśniały braki w kasie i mówiły, że to żona gminnego włodarza pożyczała od nich pieniądze i długo ich nie oddawała. One zaś, nie chcąc sprawiać przykrości wójtowi, manipulowały dokumentami, żeby kasa grała. Dodatkowe fakty ujawnione zostały podczas rozmowy wójta z Iwoną Ochojską, dyrektorką miejscowej szkoły, w której pracowała żona wójta. Ochojska zgłosiła się do swego szefa z informacją, że w kasie szkoły brakuje dużej kwoty pieniędzy. Okazało się, że nadzór nad pieniędzmi prowadzi... żona wójta. Wyrozumiały samorządowiec szybko wyciągnął portfel i uregulował brakującą kwotę prosząc Iwonę Ochojską, żeby nie robiła z tego problemu. Ustalił z nią też, że jego żona weźmie urlop bezpłatny. Wójt nie ukarał też za braki, które szybko spłacił, innych pracownic, ale zapowiedział, że więcej tego rodzaju wypadków nie będzie tolerował. W nieco mocniejszy zaś sposób uświadomił swoją żonę.
What is Kliqqi?

Kliqqi is an open source content management system that lets you easily create your own user-powered website.

Latest Comments