reklama
6
Powieść? Chciałbym, żeby tak było, ale bezpieczniej tekst ten nazwać próbą literacką zaledwie. A czy ciekawa ta powieść? Oceńcie sami. Zapraszam do lektury, codziennie nowy odcinek.



###############

Historia ta mogła się wydarzyć wszędzie, tak więc przypisywanie jakiegokolwiek podobieństwa do sytuacji lub osób występujących w rzeczywistości jest bezzasadne, gdyż powieść jest tylko fikcją literacką.



To rzecz nie do wiary,

Żeby osoba, co była dotychczas

Przedmiotem waszych nieustannych pochwał,

... nagle, w mgnieniu oka,

Mogła popełnić coś tak występnego

Co ją wyzuło z wszelkich łask. Jej wina

Musi zaiste być potwornie wielką

Albo poprzednia wasza czułość dla niej

Była naganną.



Król Lir, I: 1



###############



Wiesz, że wójt dopytywał się mnie czy czasem ty nie szukasz nowej pracy zwróciła się do Grażyny Skóry jej pracownica, Regina Pastuszek. Było to około dwa miesiące po tym nieszczęsnym wyjeździe na szkolenie do Olsztyna.

Tak? A skąd mu to przyszło do głowy? zdziwiła się kierowniczka ośrodka pomocy społecznej.

Nie wiem, ale wspominał, że jak skończysz studia, to z pewnością zaczniesz się rozglądać za lepszym stanowiskiem.

A tam, bzdury gadasz. Gdzie mi będzie lepiej? Tu znam ludzi, mam układy, znajomości. Po co więc na stare lata rozglądać się za inną posadą. Jestem stąd i nie zamierzam szukać pracy poza gminą.

Stosunki Grażyny z wójtem Popiołkiem znacznie się w ostatnim czasie popsuły. Stanisław Popiołek już nie przesiadywał godzinami w jej gabinecie swoje rządy sprawował obecnie zza biurka wójtowskiego gabinetu. Oziębienie kontaktów nastąpiło bezpośrednio po powrocie z Olsztyna. Nie bez znaczenia była przy tym rozmowa, która miała miejsce w dwa dni po powrocie ze stolicy województwa. Wójt jak zwykle przyszedł do gabinetu Grażyny, rozsiadł się w fotelu i jak gdyby nigdy nic zagadnął ją na temat zbliżającej się uroczystości z okazji Dnia Pracownika Socjalnego.

Pomyślałem, że należą wam się nagrody zgadnął Popiołek.

Pewno, że by się przydały. Zaraz powiem dziewczynom, żeby przygotowały wnioski. odpowiedziała Grażyna i wezwała Beatę Pyterską, księgową ośrodka, do swego gabinetu wydając jej polecenie. Pani Beatko przygotuje pani druki na nagrody dla pracowników ośrodka, również dla mnie.

Tak jak zwykle? W jednej tabeli? dopytywała się księgowa.

Oczywiście, na jednej kartce. Ma pani przecież gotowe wzorce, zmieni pani tylko daty i zostawi puste miejsca na wysokość nagród.

Dobrze. Skończę tylko bieżące rozliczenia i wydrukuję wniosek, o którym pani mówi. W dwóch egzemplarzach?

Tak. Tak jak zwykle.

Przysłuchujący się wymianie zdań wójt cierpliwie czekał, aż księgowa wyjdzie z gabinetu kierowniczki, po czym spróbował zatrzeć złe wrażenia z wyjazdu.

Przepraszam Grażyna za swoje zachowanie w Olsztynie. Nie wiem co we mnie wstąpiło, chyba za dużo wypiłem.

Stanisław nie ma sprawy, ale tak dalej być nie może. Ludzie zaczynają za dużo gadać, a jak te pogłoski dotrą do mego męża, to nie wiem jak on się zachowa.

No to jak dalej mamy się kontaktować? spytał nieco zaskoczony wójt.

Najlepiej wcale Grażyna postawiła twarde warunki bojąc się niekorzystnego dla niej rozwoju wydarzeń. Daj sobie na jakiś czas spokój, bo przez ciebie mogę mieć nieprzyjemności w domu.

Chyba żartujesz? zdziwił się Popiołek.

O żartach nie ma mowy. Nie życzę sobie, żebyś, jak do tej pory, przesiadywał u mnie w gabinecie. Przynajmniej przez najbliższy czas.

Mówisz poważnie?

Jak najbardziej.

Jak chcesz zezłościł się wójt i zgrzytając zębami dodał. Zaczynam się stosować do twego życzenia natychmiast! po wypowiedzeniu tej kwestii wstał i szybko wyszedł z gabinetu Grażyny, która przez okno zauważyła, że w stronę budynku Urzędu Gminy wójt pędzi, niczym goniony przez stado głodnych wilków.

Grażyna Skóra pomyślała, że teraz to nie może się spodziewać po wójcie niczego dobrego, ale zaraz też doszła do wniosku: Co mi może zrobić? Nie ma do czego się przyczepić, bo ośrodek działa bez zarzutu. Najwyżej obetnie mi premie albo nagrodę. Jej przewidywania spełniły się nawet szybciej niż się spodziewała. Wysłana do urzędu w celu zatwierdzenia z drukiem wniosku premiowego Beata Pyterska bardzo szybko wróciła i bez słowa podrzuciła wniosek na biurko kierowniczki. Grażyna przejrzała go i zobaczyła, że przyznane przez nią nagrody dla pracownic po około 1.200 zł pozostały bez zmian, natomiast nagroda przy jej nazwisku została przekreślona i wpisano kwotę... 400 zł. Natychmiast wezwała księgową.

Pani Beato, co to znaczy?

Nie wiem odpowiedziała speszona Beata Pyterska.

Kto to zrobił? Wójt?

Nie, ja na polecenie wójta księgowa jeszcze bardzie się speszyła. Tak mi kazał i powiedział, że tak ma zostać.

Dobrze, może pani wracać do swoich zajęć podsumowała, ukrywając swe zdenerwowanie, Grażyna.

Beata Pyterska nie omieszkała wspomnieć o tym wydarzeniu swoim koleżankom z biura. O ile Beata Klimontowicz tylko wzruszyła na ten fakt ramionami, to Regina Pastuszek w duchu się uradowała: Oho! Pani kierownik wpadła w niełaskę.

Stanisław Popiołek rzeczywiście wrócił do swego gabinetu mocno wkurzony. Nie wyobrażał sobie, że podległa mu pracownica postawi mu się i odrzuci jego zaloty. Co ona sobie myśli!? Lekceważyć mnie, na to nie pozwolę. Nieco ochłonąwszy oczekiwał pojawienia się Grażyny z wnioskiem nagrodowym. Postanowił, że przyzna jej najmniejszą premię, zmniejszoną o połowę. Gdy ujrzał w drzwiach gabinetu Beatę Pyterską, wzburzył się na nowo, ale zaraz obmyślił nowy plan zemsty. Księgowej kazał przekreślić kwotę 1.600 zł figurująca przy nazwisku Grażyny i w to miejsce wstawić jedną czwartą tej sumy. Wiedział, że fakt ten zaraz dotrze do pracownic ośrodka, dlatego postępowanie przy zatwierdzaniu wniosku przyniosło mu wielka satysfakcję. Spodziewał się jednocześnie, że niedługo potem Grażyna Skóra przybiegnie z pretensjami, a on zmusi ją żeby się ukorzyła i prosiła go o większą nagrodę. Nie przewidział, że Grażyna uniesie się honorem i nie pojawi się w jego gabinecie tego dnia, ani później. Przez kilka dni chodził zdziwiony, a po kolejnym tygodniu dojrzała w jego pokrętnym umyśle idea, żeby tak poniżyć Grażynę, żeby ta w końcu zaczęła błagać go o zniesienie sankcji. Zawiódł się na swych przewidywaniach okropnie, gdyż Grażyna postanowiła być konsekwentna i nie prosić wójta o żadną łaskę.
What is Kliqqi?

Kliqqi is an open source content management system that lets you easily create your own user-powered website.

Latest Comments