reklama
10
Zdaje się że oficjalny, przyklepany plan jest taki - nowa spółka przejmuje majątek i pracowników, a SPZOZ Braniewo z długami zostaje postawiony w stan likwidacji.



Przy obecnej żałosnej sytuacji finansowej (nie płacą wynagrodzeń) i kadrowej (pierwsze implikuje drugie tzn. część lekarzy odeszła, część zapowiada odejście) Szpital może nie dotrwać jako funkcjonująca instytucja (której zadaniem jest leczyć, ba ratować życie).



Co najgroźniejsze, ten wariant zakłada, że przestaje działać pogotowie ratunkowe, które jest cześcią szpitala - wówczas faktycznie życie mieszkańców powiatu zostaje zagrożone - co z ludzimi z wypadków?, co z mieszkańcami wymagającymi natychmiastowej pomocy lekarskiej? Czas dojazdu pogotowia z Elbląga w niektóre częśći powiatu, może się okazać stanowczo za długi by uratować kogoś, ktogo dałoby się uratować gdyby pomoc przyszła wcześniej.



Tu pytanie - czy Starostwo jest przygotowane na taki wariant?



No dobrze załóżmy, że na wpół-funkcjonujący szpital dotrwa do przekształcenia. Czy będzie szło ku lepszemu? Wątpię. Do tego potrzeba pieniędzy, sprawnego menadżera i planu. Ba, w założeniu nowa "firma" ma przynosić zysk.



Postawa Starosty - "który nic nie może zagwarantować, nic nie może obiecać" - może wynikać z czystej interesowności, po prostu jeśli szpital "zdechnie" to smakowite jego kąski(ZOL, Pogotowie Ratunkowe) będzie mogla przejąc inna firma - niekoniecznie "spółka-nowy szpital" a np. jakaś inna z udziałem p.Dziąga, jego żony np. powstała na bazie szkoły na ul. Szkolnej, a może poprostu jakaś inna firma która wygra ogłoszony przez Starostwo przetarg?. Obym sie mylił.

Comments

  1. 0

    prowokat123 4426 days ago Permalink

    Dla ratowania szpitala - było, nie było, ale jednak powiatowego - potrzebne jest współdziałanie wszystkich samorządów. Powstaje jednak pytanie: Czy starosta Dziąg potrafi zachęcić pozostałych włodarzy powiatowych do współpracy? Dotychczasowe bowiem doświadczenia wskazują, że jeżeli chodzi o współpracę, to wyniki są gorzej niż mierne. Kolejne rodzące się pytanie: Kto zostanie szefem spółki? Nie może to być oczywiście osoba wyznaczona "po znajomości" tylko prawdziwy menadżer. W żadnym wypadku nie może to też być persona "mierna, ale wierna". Moze należałoby rozglądnąć się wśród ludzi młodszego pokolenia, a nie wyciągać "z kapelusza" np. byłych dyrektorów czy też innych byłych funkcyjnych samorządu powiatowego.