reklama
8
Do Sejmu, z ramienia PO, startuje starosta braniewski. Oczywiście pod sztandarowym hasłem: Żeby żyło się lepiej. Wszystkim. Odnoszę jednak wrażenie, że w tym przypadku chodzi o wszystkich ... z PO.



Leszek Dziąg, bo to o niego chodzi, w sierpniu rozwiązał umowę z dotychczasowym dzierżawcą budynku internatu jednej z braniewskich szkół. O słuszności takiego kroku dyskutować nie warto, bo dzierżawca czy też jego teściowa, którą reprezentował w interesach (przez co stracił mandat radnego powiatowego) widocznie nie odpowiadał wymaganiom władz powiatu.



Od września jest nowy dzierżawca, rekomendowany przez Kościół katolicki, który jest właścicielem budynku, a który został przekazany powiatowi w zarządzanie. Nie wiem czy procedura oddania budynku w dzierżawę wymagała zastosowania jakiegokolwiek przetargu i czy rekomendacja Kościoła np. zastępuje taką procedurę), ale mam wątpliwość, jeśli chodzi o treść nowej umowy. Została ona sporządzona inaczej od poprzedniej, jakby lepiej, lecz nieco spadną z tego tytułu przychody powiatu. Może taka była potrzeba chwili?



Zastanawia mnie jeszcze jeden fakt. Nowy dzierżawca jest partyjną władzą zwierzchnią dla Leszka Dziąga. Czy to przypadek? Stąd wynika moje wrażenie, być może błędne, co do tych wszystkich, co ma być im lepiej.